"W przypadku nożowników z Gubałówki prokurator podjął złą decyzję. Trzeba jednak pamiętać, że prokuratorzy nie myślą pod kątem medialnej oceny zdarzeń, ale poruszają się w granicach wyznaczonych przez przepisy prawa" - mówi DZIENNIKOWI minister Zbigniew Ziobro.
Tomasz Butkiewicz: Czy w prokuraturze wybuchł bunt?
Zbigniew Ziobro: Nie ma buntu. Prokuratura wymaga gruntownej zmiany, przygotowujemy reformę ustrojową, chcemy odciążyć w pracy prokuratorów. Wkrótce - mam nadzieję - Sejm uchwali bardzo wielkie wsparcie i odciążenie dla prokuratury - chodzi o kilkaset nowych etatów. Będzie to wsparcie, ale i więcej będzie można od nich oczekiwać.
Ale dziś wygląda to tak: sąd i prokuratura zezwalają na wyjazd z Polski Lwu Rywinowi, chwilę potem prokuratura wypuszcza nożowników z Gubałówki na wolność. Co się dzieje niedobrego w wymiarze sprawiedliwości?
Prokuratura działa sprawnie i podejmuje w znacznej większości dobre decyzje. W przypadku Lwa Rywina została podjęta rażąco zła decyzja i odpowiedzialna za to osoba straciła stanowisko. W sprawie nożowników decyzja prokuratora była błędna i dlatego kazałem wszcząć postępowanie służbowe. W prokuraturze pracuje wiele osób i zawsze się znajdą słabsi i gorsi. Zapewniam jednak, że ze złych decyzji będą surowo rozliczani.
Czemu w tak ewidentnych sprawach jak nożowników z Gubałówki prokuratorzy są pobłażliwi - przecież to wyraźny sygnał upewniający przestępców, że są bezkarni, a dla zwyczajnych ludzi to znak, że państwo ich nie chroni i system sprawiedliwości wciąż, mimo zapowiedzi zmian, jest pobłażliwy dla bandytów.
W przypadku Rywina, gdzie prokurator rażąco naruszył prawo, decyzja była błyskawiczna i osoba odpowiedzialna straciła już stanowisko. W przypadku nożowników z Gubałówki prokurator także podjął złą decyzję. Trzeba jednak pamiętać, że prokuratorzy nie myślą pod kątem medialnej oceny zdarzeń, ale poruszają się w granicach wyznaczonych przez przepisy prawa. W tych dwóch przypadkach wina jest po stronie słabego prawa. W przypadku takiej jak Rywina prawo jest bardzo łagodne i nie uwzględnia czegoś takiego jak społeczne oddziaływanie sprawy. Z mocy prawa nie może brać tego pod uwagę. Dlatego przygotowujemy odpowiednie zmiany w kodeksach. Tyle że poza słabym prawem są jeszcze błędne decyzje. Generalnie prokuratorzy stosują się do wytycznych, świadczą o tym choćby statystyki dotyczące zatzrymań samochodów pijanych kierowców.
Czemu jednak prokurator rejonowy z Zakopanego nie został zdymisjonowany? Wszyscy tego oczekiwali!
To prawda. Tylko że poza stanowczością i zdecydowaniem trzeba zachować rozsądek przy podejmowaniu decyzji. Odwoływać muszę tych, którzy rażąco naruszają obowiązki. A obraz medialny tej sprawy jest inny niż ten, który wynika z dokumentów prokuratorskich. Okazało się, że pokrzywdzeni na Gubałówce sami mogli sprowokować zajście. To ktoś z grupy pokrzywdzonych składał wulgarne propozycje kobiecie z grupy, w której byli późniejsi sprawcy. Doszło tam też do bójki i zarzuty mogą mieć też osoby, uznawane w mediach za pokrzywdzone. Po trzecie "nożownik" w prokuraturze udowodnił swoją ciężką chorobę i ciężką chorobę ojca. To właśnie mógł wziąć pod uwagę prokurator. Ja oczywiście taką decyzję uważam za błędną, w przypadku osoby, która 6 osób dźgała nożem, uzasadnione jest wystąpienie o areszt. Była to zła ocena prokuratora, ale nie rażące niestosowanie prawa.
Czy to oznacza, że teraz poznamy łagodniejsze oblicze Zbigniewa Ziobry?
To znaczy, że nie działam pochopnie. Chęć zdobycia popularności nakazywałaby zdymisjonowanie prokuratora. Muszę być jednak sprawiedliwy wobec swoich podwładnych.
Zbigniew Ziobro: Nie ma buntu. Prokuratura wymaga gruntownej zmiany, przygotowujemy reformę ustrojową, chcemy odciążyć w pracy prokuratorów. Wkrótce - mam nadzieję - Sejm uchwali bardzo wielkie wsparcie i odciążenie dla prokuratury - chodzi o kilkaset nowych etatów. Będzie to wsparcie, ale i więcej będzie można od nich oczekiwać.
Ale dziś wygląda to tak: sąd i prokuratura zezwalają na wyjazd z Polski Lwu Rywinowi, chwilę potem prokuratura wypuszcza nożowników z Gubałówki na wolność. Co się dzieje niedobrego w wymiarze sprawiedliwości?
Prokuratura działa sprawnie i podejmuje w znacznej większości dobre decyzje. W przypadku Lwa Rywina została podjęta rażąco zła decyzja i odpowiedzialna za to osoba straciła stanowisko. W sprawie nożowników decyzja prokuratora była błędna i dlatego kazałem wszcząć postępowanie służbowe. W prokuraturze pracuje wiele osób i zawsze się znajdą słabsi i gorsi. Zapewniam jednak, że ze złych decyzji będą surowo rozliczani.
Czemu w tak ewidentnych sprawach jak nożowników z Gubałówki prokuratorzy są pobłażliwi - przecież to wyraźny sygnał upewniający przestępców, że są bezkarni, a dla zwyczajnych ludzi to znak, że państwo ich nie chroni i system sprawiedliwości wciąż, mimo zapowiedzi zmian, jest pobłażliwy dla bandytów.
W przypadku Rywina, gdzie prokurator rażąco naruszył prawo, decyzja była błyskawiczna i osoba odpowiedzialna straciła już stanowisko. W przypadku nożowników z Gubałówki prokurator także podjął złą decyzję. Trzeba jednak pamiętać, że prokuratorzy nie myślą pod kątem medialnej oceny zdarzeń, ale poruszają się w granicach wyznaczonych przez przepisy prawa. W tych dwóch przypadkach wina jest po stronie słabego prawa. W przypadku takiej jak Rywina prawo jest bardzo łagodne i nie uwzględnia czegoś takiego jak społeczne oddziaływanie sprawy. Z mocy prawa nie może brać tego pod uwagę. Dlatego przygotowujemy odpowiednie zmiany w kodeksach. Tyle że poza słabym prawem są jeszcze błędne decyzje. Generalnie prokuratorzy stosują się do wytycznych, świadczą o tym choćby statystyki dotyczące zatzrymań samochodów pijanych kierowców.
Czemu jednak prokurator rejonowy z Zakopanego nie został zdymisjonowany? Wszyscy tego oczekiwali!
To prawda. Tylko że poza stanowczością i zdecydowaniem trzeba zachować rozsądek przy podejmowaniu decyzji. Odwoływać muszę tych, którzy rażąco naruszają obowiązki. A obraz medialny tej sprawy jest inny niż ten, który wynika z dokumentów prokuratorskich. Okazało się, że pokrzywdzeni na Gubałówce sami mogli sprowokować zajście. To ktoś z grupy pokrzywdzonych składał wulgarne propozycje kobiecie z grupy, w której byli późniejsi sprawcy. Doszło tam też do bójki i zarzuty mogą mieć też osoby, uznawane w mediach za pokrzywdzone. Po trzecie "nożownik" w prokuraturze udowodnił swoją ciężką chorobę i ciężką chorobę ojca. To właśnie mógł wziąć pod uwagę prokurator. Ja oczywiście taką decyzję uważam za błędną, w przypadku osoby, która 6 osób dźgała nożem, uzasadnione jest wystąpienie o areszt. Była to zła ocena prokuratora, ale nie rażące niestosowanie prawa.
Czy to oznacza, że teraz poznamy łagodniejsze oblicze Zbigniewa Ziobry?
To znaczy, że nie działam pochopnie. Chęć zdobycia popularności nakazywałaby zdymisjonowanie prokuratora. Muszę być jednak sprawiedliwy wobec swoich podwładnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|