O całej aferze prokuraturę powiadomili członkowie komisji likwidacyjnej WSI. Sprawdzili oni, że wielu papierów IPN nigdy nie dostał. A szefowie Wojskowych Służb, jeszcze przed ich rozwiązaniem, powinni przekazać całość archiwum. Czy tak się stało? To sprawdzi prokurator. Jednak byli szefowie WSI już zaczęli się tłumaczyć, że to pomyłka, a wywiad nigdy nie niszczył papierów.
Co mogło być w zaginionych dokumentach? Tego nie wiadomo.
To jednak nie wszystko. Bo wojskowi prokuratorzy odkryli jeszcze inne ciekawe wątki w sprawie archiwum PRL-owskich służb specjalnych. Tylko że nie chcą na razie powiedzieć, o co chodzi. Milczenie tłumaczą tajemnicą śledztwa.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
