Premier uważa za oczywiste, że Gronkiewicz-Waltz nie dopełniła obowiązku złożenia w terminie oświadczenia o działalności gospodarczej męża. Według wicepremiera Ludwika Dorna, prezydent Warszawy straciła mandat w dniu, w którym ten termin minął.
Ludwik Dorn powiedział w radiowej Trójce, że "pani prezydent Warszawy żyła w stanie całkowitej ignorancji prawnej w przeciwieństwie do ok. 95 proc. polskich prezydentów, burmistrzów i wójtów, niekiedy z terenów wiejskich, którzy nie mieli tytułu naukowego doktora nauk prawnych".
W poniedziałek była szefowa NBP tłumaczyła, że według przepisów nie musiała w ogóle składać oświadczenia o działalności gospodarczej męża, bo nie prowadzi on takiej działalności na terenie Warszawy. Ale teraz może jedynie składać odwołania. Gronkiewicz-Waltz będzie miała możliwość zaskarżenia do sądu decyzji wojewody.
Szef MSWIA mówi, że teraz wygaśnięcie mandatu prezydenta Warszawy musi potwierdzić Rada Warszawy. Jeśli tego nie zrobi, wtedy - jak mówi wicepremier - "wkracza wojewoda z rozstrzygnięciem zastępczym i on stwierdza wygaśnięcie mandatu".
"Wojewoda w tym tygodniu zwróci się do stołecznych radnych, żeby ogłosili wygaśnięcie mandatu. Jeśli tego nie uczynią, wezwie radę i da jej na podjęcie tej decyzji jeszcze 30 dni. Gdy i to nie zmotywuje radnych, sam zatwierdzi wygaśnięcie mandatu pani prezydent. Będzie to równoznaczne z wprowadzeniem komisarycznego zarządu miasta. I rozpoczną się przygotowania do nowych wyborów" - wyjaśnia dziennikowi.pl rzecznik wojewody mazowieckiego Maksym Gołoś.
Wicepremier Dorn podkreślił, że na razie nie wiadomo, kiedy mogłyby się odbyć nowe wybory tych prezydentów, burmistrzów i wójtów, którzy tracą mandat. Hanna Gronkiewicz-Waltz już może być pewna, że znów w nich wystartuje. Donald Tusk zagwarantował jej, że w wypadku ponownych wyborów Platforma Obywatelska do wyścigu o fotel prezydenta stolicy wystawi właśnie Gronkiewicz-Waltz.
Mało tego. Kandydatka PO ma także spore szanse na zwycięstwo. Jak wynika z najnowszego sondażu OBOP dla "Faktu", gdyby ponownie jej konkurentem był Kazimierz Marcinkiewicz, wygrałaby w cuglach. W pierwszej turze zdobyłaby 49 proc., w drugiej pokonałaby kandydata PiS 59 proc. do 36 proc.
Ciągle jednak nie wiadomo, kogo wystawi Prawo i Sprawiedliwość. Raczej mało prawdopodobne, żeby był to wielki przegrany ostatnich wyborów samorządowych - Kazimierz Marcinkiewicz.