Generał od piątku porusza się tylko z eskortą. Jego dom i okolica są pod ścisłą kontrolą. Były szef policji zaprzestał nawet codziennych spacerów z psem. Poważnie rozważa zmianę mieszkania - pisze "Fakt".
Bieńkowski rozmawiał o pogróżkach z nowym ministrem spraw wewnętrznych Januszem Kaczmarkiem. Ten postanowił mu przyznać ochronę agentów BOR.
Kto grozi Bieńkowskiemu? Według informacji "Faktu", to były funkcjonariusz komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, a później policjant, który wyleciał ze służby.
"Bieńkowski jako szef policji pozbył się wszystkich oficerów o esbeckim rodowodzie z Komendy Głównej Policji. Polecieli lokalni komendanci, którzy zdobywali doświadczenie w bezpiece" - mówi gazecie pragnący zachować anonimowość oficer policji. Już jakiś czas temu do funkcjonariuszy dotarły sygnały o tym, że zwolnieni policjanci odgrażali się komendantowi głównemu.
Byli esbecy, to niejedyni wrogowie Bieńkowskiego. Gdy był szefem policji, rozpoczęto wiele śledztw na ogromną skalę, w których pojawiają się nazwiska znanych ludzi. "Generał ma całą tę wiedzę. Choć wiele spraw znajduje się w początkowej fazie, to już pojawiają się nazwiska m.in. ważnych polityków" - mówi "Faktowi" człowiek związany z resortem spraw wewnętrznych. O które osoby chodzi? To pilnie strzeżona tajemnica.