Przeciwko wnioskowi o wotum nieufności dla Leppera głosowało 18 posłów. Za odwołaniem ministra rolnictwa opowiedziało się 15 członków komisji, w tym Wojciech Mojzesowicz z PiS. Wcześniej tłumaczył, że Andrzej Lepper to po prostu fatalny minister. A on, jako niezależny w poglądach, występuje w interesie polskiej wsi. Ale sprawa ma drugie dno - Mojzesowicz stracił stanowisko szefa sejmowej komisji rolnictwa w wyniku konfliktu właśnie z Lepperem.
Sam minister bronił się przed zarzutami, twierdząc, że wniosek ma charakter polityczny. Przekonywał, że podjął wszystkie niezbędne działania, by poradzić sobie z nadwyżką na rynku mięsa wieprzowego, czyli tzw. mięsną górką. I oczywiście niczego nie zaniechał na rynku zbóż.
Po głosowaniu z funkcji przewodniczącego komisji zrezygnował Zbigniew Dolata z PiS, o co zresztą wystąpiła wcześniej PO.
W ponownym głosowaniu sejmowa komisja rolnictwa odrzuciła wniosek PO o odwołanie Andrzeja Leppera, choć... przyjęła go w głosowaniu pierwszym. Platforma chciała dymisji szefa resortu rolnictwa za "brak działań na rynku trzody chlewnej i zbóż". Ale wiadomo, że to także skutek seksafery.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama