Dziennik Gazeta Prawana logo

Pieniądze znikały bez śladu

12 października 2007, 15:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
WSI zaczęły działalność z 1,5 mln dolarów ulokowanych w trzech niezależnych bankach w Szwajcarii. Raport stwierdza, że suma ta nigdy nie została rozliczona. Nie wiadomo, na co wydano te pieniądze ani czy przyniosło to jakiekolwiek zyski.

Finanse WSI były równie pokrętne, jak jego działania. W raporcie często pojawiają się informacje o niejasnych wydatkach, pożyczkach i brakach w dokumentacji.

Działalność Oddziału Y - poprzednika WSI - finansowana była z wpływów pozabudżetowych. Pieniądze nie były wpłacane na konta, bo miały służyć operacjom, dla których nie miały się zachować żadne dokumenty.

Komisja weryfikacyjna przyznaje się w raporcie, że odnalazła w aktach szereg operacji finansowych, których przeznaczenia nie udało jej się określić. Opisuje więc kilka pożyczek i darowizn. Np. to, że 9 października 1990 r. płk Konstatny Malejczyk dostał z kasy Oddziału Y - poprzednika WSI - 7 tys. dolarów USA. Nie znaleziono ani dowodu zwrotu tej sumy, ani wyjaśnienia, czemu te pieniądze miały służyć.

Z kolei płk Eugeniusz Lendzion dostał zaliczkę - 100 tys. dolarów - na "cele ujęte w planie z dn. 13.04.92 r. realizowanym w SKW krypt. Kontrakt nr 0110/92". Co to za cele - nie wiadomo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj