Dziennik Gazeta Prawana logo

Raport o WSI ujawniony

12 października 2007, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Za błędy WSI największą odpowiedzialność ponoszą byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski. Jednocześnie służby miały szukać haków na Kwaśniewskiego. WSI wiedziały też o działaniach mafii paliwowej oraz rosyjskiego wywiadu, a nawet je chroniły. To główne wnioski ujawnionego przez prezydenta raportu na temat tajnych wojskowych służb. W dzienniku.pl pełna treść tego poruszającego dokumentu.

Tutaj pobierz pełny raport o WSI

Raport jest podzielony na 12 rozdziałów:

1. Potencjał służb - mapa problemu

2. Finanse WSI

3. Penetracja rosyjska: zagrożenia dla wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa

4. Wykorzystywanie przez WSI aparatu Służby Bezpieczeństwa

5. Inwigilacja przez WSI środowisk politycznych

6. Wpływ WSI na kształtowanie opinii publicznej

7. Nielegalny handel bronią

8. Nieprawidłowości związane z osłoną przetargu na Kołowy Transporter Opancerzony

9. Ingerencja WSI na rynku paliwowo-energetycznym

10. Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej

11. Inne nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI

12. Operacja ZEN

W dziale "Aneksy" jest też dostępna pełna lista

Oprócz byłych prezydentów, jako winnych błędów w WSI, raport wymienia byłego szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Tadeusza Wileckiego, byłych szefów MON Piotra Kołodziejczyka, Janusza Onyszkiewicza, Zbigniewa Okońskiego, Stanisława Dobrzańskiego, Bronisława Komorowskiego, Jerzego Szmajdzińskiego oraz byłych szefów WSI Czesława Wawrzyniaka, Bolesława Izydorczyka, Konstantego Malejczyka, Kazimierza Głowackiego i Marka Dukaczewskiego.

Grzechy wojskowych służb

Według raportu WSI, służby wiedziały o przestępczych działaniach rosyjskich służb i mafii paliwowej, mających na celu zniszczenie i przejęcie polskiego sektora energetycznego. Ale na tym nie koniec. Szokujący jest fakt, że żołnierze WSI wręcz brali udział przy tworzeniu głównych ogniw mafii.

Służby miały też zbierać materiały na prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Komisja weryfikacyjna natrafiła m.in. na dokumenty omawiające rzekome przyjęcie czeku na milion dolarów dla Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej.

WSI miały też ukrywać różne informacje przed wejściem w życie ustawy lustracyjnej. Według autorów raportu, właśnie w wyniku działania służb do IPN nie trafiło ponad tysiąc dokumentów z lat PRL. Akt tych nie dostawał też Rzecznik Interes Publicznego. W dużej mierze dokumenty dotyczące służb wojska z PRL oraz akta wytwarzane przez WSI były systematycznie niszczone i ukrywane.

Do 2001 roku służby były też bardzo mocno zainteresowane poszczególnymi partiami, a zwłaszcza: Porozumieniem Centrum braci Kaczyńskich, Ruchem dla Rzeczpospolitej, Ruchem III Rzeczpospolitej i Polską Partią Niepodległościową. "Zorganizowano działania operacyjne nakierowane na Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Celem tych działań było rozbicie PC, uwikłanie jego przywódców i dezintegracja tej partii" - czytamy w dokumencie.

Wśród doniesień komisji weryfikacyjnej do prokuratury jest m.in. "penetracja rosyjska" WSI, wprowadzenie w błąd polskich organów państwowych, nielegalna inwigilacja partii politycznych, handel bronią, działania na szkodę Skarbu Państwa, ujawnienia tajemnicy państwowej oraz stosowania bezprawnych gróźb.

Agenci byli w mediach, firmach i partiach

Jak wynika z dokumentu, jeszcze na początku zeszłego roku służbę w WSI pełniło 38 oficerów - absolwentów sowieckich kursów specjalnych.

Raport wymienia z nazwiska informatorów służb. Według jego twórców,Jerzy Marek Nowakowski, ps. Falkowski, miał jako konsultant WSI w 2002 r. informować o swym zaangażowaniu w SKL i PiS oraz o spotkaniach PO i PiS przed wyborami samorządowymi. Natomiast Jarosław Szczepański z TVP donosił o planach zmian personalnych na zagranicznych placówkach TVP. Był też gotowy do infiltracji w takich tytułach, jak "Rzeczpospolita" i "Wprost".

Wśród agentów wymienieni są też m.in. Andrzej Bilik (dziennikarz z PRL, szef "Dziennika Telewizyjnego", b. ambasador w Algierii - miał werbować nowych agentów); Maciej Górski (b. ambasador w Rzymie, b. wiceprezes PAI); Grzegorz Hołdanowicz (dziennikarz wojskowy - miał pozwalać oficerom WSI na pisanie na łamach pisma "Raport"); Marek Jędrys (aktualny ambasador w Wiedniu - miał realizować "zadania związane z wpływaniem na ambasadora w kierunku pożądanym przez WSI" i pomagać w "plasowaniu wskazanych osób na placówkach dyplomatycznych").

WSI zamierzały też wykorzystać Andrzeja Grajewskiego, byłego szefa kolegium IPN, do typowania nowych agentów. Grajewski był konsultantem służb w sprawach wschodnich.

W sumie aneks do raportu zawiera 64 nazwiska tajnych współpracowników oraz oficerów tzw. drugiej linii WSI wykraczających poza zadania związane z obronnością.

Raport ma 374 strony.

Przed godziną 17 pierwsze egzemplarze "Monitora Polskiego" z raportem trafiły do punktów sprzedaży w Centrum Obsługi Prezesa Kancelarii Rady Ministrów. "Monitor" kosztuje 61 zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj