"Złożenie pozwu jest przesądzone. Ojciec konsultuje się jeszcze z prawnikiem co do formy pozwu. W tej chwili trudno mi powiedzieć, czy skorzysta tylko z drogi cywilnej, czy również z karnej" - mówi syn byłego posła Robert Sieńko.

Nazwisko Sieńki pojawiło się w raporcie przy opisie sprawy kontraktu na produkcję 6 tys. kolejowych cystern, które miały trafić na rynek wschodni i do Afganistanu. W sprawę był zamieszany Walery Topałow, były szef ochrony elektrowni atomowej w Czarnobylu, prawdopodobnie agent rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU.

Z raportu wynika, że w produkcję cystern miała być zaangażowana warszawska spółka Kolmex, słupska firma ZASTA i kolejny agent GRU Manfred Marko. Odbiorcą cystern miał być rosyjski Machinoexport. Sam były poseł nie komentuje sprawy, jego syn uznał te informacje za "wierutne bzdury".