W świetle przepisów radnemu, który nie uczestniczy w pracach sejmiku, ale jest usprawiedliwiony, należy się pełna dieta. A aresztowany radny jest usprawiedliwiony. Czym? Właśnie tym, że siedzi za kratami.
Średnia dieta radnego w łódzkim sejmiku to ok. 2 tysięcy złotych. Sejmik uznał, że kiedy radny siedzi w areszcie lub więzieniu, nie wykonuje swych funkcji. Dlatego nie należą mu się pieniądze. Dostanie je, kiedy zostanie uniewinniony lub zakończy się śledztwo w jego sprawie.
Impulsem do podjęcia uchwały było aresztowanie na początku lutego w tzw. seksaferze w Samoobronie radnego tej partii Jacka Popeckiego, byłego asystenta posła Stanisława Łyżwińskiego. Jest podejrzany o nakłanianie Anety Krawczyk do przerwania ciąży i narażenie jej życia. Radnemu, który nie przyznaje się do zarzutów, grozi osiem lat więzienia.
W głosowaniu uchwałę o symbolicznej diecie dla aresztanta lub więźnia poparło 18 radnych, m.in. z PO, Lewicy i Demokratów, PSL i część radnych PiS. Czterech radnych, m.in. z Samoobrony, było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.