Jak pisał DZIENNIK, minister ochrony środowiska Jan Szyszko zmienił przebieg planowanej wschodniej obwodnicy Warszawy. Trasa ominie okolice jego domu w Wesołej i przejdzie przez las. Do wycinki pójdzie 50 ha drzew. Tiry pojadą pod oknami mieszkańców sąsiednich miejscowości.
"Na 99 procent mamy do czynienia z prywatą" - mówi DZIENNIKOWI Julia Pitera. "Urzędnik nie powinien decydować we własnej sprawie"
- tłumaczy posłanka PO. "Kodeks postępowania administracyjnego wręcz nakazuje w takich przypadkach, by organ podejmujący decyzję w takich sytuacjach wyłączył się z
postępowania".
Rzecz dotyczy wschodniej obwodnicy Warszawy. Drogowcy zaplanowali budowę dwupasmówki przez miejscowość Wesoła, gdzie od pokoleń mieści się dom rodzinny ministra Szyszki. Obwodnica ma połączyć istniejące trasy lubelską i białostocką, czyli miejscowość Zakręt z Markami. Ale Szyszko nie chciał trasy oddalonej kilometr od własnego domu. Zdecydował, że najlepiej będzie, jeśli pobiegnie ona dalej na wschód, między Sulejówkiem i Halinowem.
Nowy projekt oprotestowali wszyscy: przede wszystkim mieszkańcy Halinowa, przez których osiedle domów jednorodzinnych przebiegnie trasa, ale także ekolodzy, którzy nie zgadzają na wycięcie 50 ha drzew, co może zagrozić ekosystemowi. A w dodatku okazuje się, że nowy projekt jest droższy i sprzeczny z obowiązującymi planami zagospodarowania przestrzennego. Ale klamka zapadła i sporny projekt obowiązuje.
Małgorzata Pietkiewicz: Dlaczego obwodnica ominęła Wesołą?
Jan Szyszko: Były rozpatrywane cztery warianty i jako optymalny ze względów środowiskowych został wybrany ten, który prowadzi przez Rembertów.
A może ominęła dlatego, że miała przebiegać nieopodal pana rodzinnego domu?
Dom, w którym mieszkam od 63 lat, jest w bardzo dużej odległości od każdego z czterech założonych wariantów poprowadzenia obwodnicy.
Zatem czy lokalizacja pana mieszkania miała wpływ na trasę obwodnicy?
Nie miała.
A co na to mieszkańcy Halinowa, przez których osiedle będzie biegła obwodnica?
Spotkałem się z nimi w ministerstwie. Zaplanowana obwodnica jest jednym z wariantów, o ile mnie pamięć nie myli, jest to projekt samorządowy... Zaproponowałem mieszkańcom, że się z nimi spotkam jeszcze raz na miejscu.
Ten projekt zakłada wycinkę 50 ha lasu!
O tym dowiedziałem się po publikacji w DZIENNIKU. Z tego, co wiem, w każdym wariancie trzeba będzie wycinać lasy. Minister musi pamiętać, by wypośrodkować i przyjąć optymalną decyzję. A w tej sytuacji każda budzi różnego rodzaju sprzeciwy.
Czy usytuowanie wschodniej obwodnicy jest przesądzone?
Mieszkańcy Halinowa są naprawdę bardzo zdenerwowani, a gdy grają emocję, to nie jest to najlepszy czas na dyskusję. Mówiłem wczoraj mieszkańcom, że od decyzji mogą się odwoływać.
Wszyscy sprzeciwiają się pana decyzji: ekolodzy, mieszkańcy, a nawet mazowiecka Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Takich protestów będzie coraz więcej, gdyż zaczynamy wykorzystywać fundusze unijne na budowanie dróg i zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony.
Rzecz dotyczy wschodniej obwodnicy Warszawy. Drogowcy zaplanowali budowę dwupasmówki przez miejscowość Wesoła, gdzie od pokoleń mieści się dom rodzinny ministra Szyszki. Obwodnica ma połączyć istniejące trasy lubelską i białostocką, czyli miejscowość Zakręt z Markami. Ale Szyszko nie chciał trasy oddalonej kilometr od własnego domu. Zdecydował, że najlepiej będzie, jeśli pobiegnie ona dalej na wschód, między Sulejówkiem i Halinowem.
Nowy projekt oprotestowali wszyscy: przede wszystkim mieszkańcy Halinowa, przez których osiedle domów jednorodzinnych przebiegnie trasa, ale także ekolodzy, którzy nie zgadzają na wycięcie 50 ha drzew, co może zagrozić ekosystemowi. A w dodatku okazuje się, że nowy projekt jest droższy i sprzeczny z obowiązującymi planami zagospodarowania przestrzennego. Ale klamka zapadła i sporny projekt obowiązuje.
Małgorzata Pietkiewicz: Dlaczego obwodnica ominęła Wesołą?
Jan Szyszko: Były rozpatrywane cztery warianty i jako optymalny ze względów środowiskowych został wybrany ten, który prowadzi przez Rembertów.
A może ominęła dlatego, że miała przebiegać nieopodal pana rodzinnego domu?
Dom, w którym mieszkam od 63 lat, jest w bardzo dużej odległości od każdego z czterech założonych wariantów poprowadzenia obwodnicy.
Zatem czy lokalizacja pana mieszkania miała wpływ na trasę obwodnicy?
Nie miała.
A co na to mieszkańcy Halinowa, przez których osiedle będzie biegła obwodnica?
Spotkałem się z nimi w ministerstwie. Zaplanowana obwodnica jest jednym z wariantów, o ile mnie pamięć nie myli, jest to projekt samorządowy... Zaproponowałem mieszkańcom, że się z nimi spotkam jeszcze raz na miejscu.
Ten projekt zakłada wycinkę 50 ha lasu!
O tym dowiedziałem się po publikacji w DZIENNIKU. Z tego, co wiem, w każdym wariancie trzeba będzie wycinać lasy. Minister musi pamiętać, by wypośrodkować i przyjąć optymalną decyzję. A w tej sytuacji każda budzi różnego rodzaju sprzeciwy.
Czy usytuowanie wschodniej obwodnicy jest przesądzone?
Mieszkańcy Halinowa są naprawdę bardzo zdenerwowani, a gdy grają emocję, to nie jest to najlepszy czas na dyskusję. Mówiłem wczoraj mieszkańcom, że od decyzji mogą się odwoływać.
Wszyscy sprzeciwiają się pana decyzji: ekolodzy, mieszkańcy, a nawet mazowiecka Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Takich protestów będzie coraz więcej, gdyż zaczynamy wykorzystywać fundusze unijne na budowanie dróg i zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|