"Wicepremier tego rządu obraził nie tylko mnie, ale wszystkie molestowane w tym kraju kobiety. Bo w śledztwie nadano mi status osoby pokrzywdzonej. I podkreślę to raz jeszcze - byłam molestowana w Samoobronie" - powiedziała Aneta Krawczyk dziennikarzom jednego z portali internetowych.
"Niech ta pani idzie do partii zboczonych kobiet" - tak grzmiał dziś na konferencji prasowej wicepremier Lepper. Dodał, że nie zna jeszcze oficjalnych wyników tekstów jego
DNA, ale zapewniał "na tysiąc procent", że nie jest ojcem dziecka Krawczyk. Wynik testów wykluczający jego ojcostwo potwierdził dziś dziennikowi.pl zastępca Prokuratora
Generalnego.
Dziennikarze pytali też lidera Samoobrony, jak skomentuje sytuację, w której Aneta Krawczyk może zostać radną tej partii w sejmiku województwa łódzkiego. Stanie się tak, jeżeli oskarżony
o podawanie jej środków na poronienie Jacek Popecki zostanie prawomocnie skazany. Wówczas straci mandat, a jego miejsce zajmie kandydująca z listy Samoobrony Krawczyk.
Ale Lepper zamiast odpowiedzieć, tylko atakował kobietę.
Aneta Krawczyk jest główną bohaterką afery "praca za seks" w Samoobronie. Kobieta utrzymuje, że za pracę w partii sypiała z Lepperem i Stanisławem Łyżwińskim. Ten ostatni
- według kobiety - miał być ojcem jej dziecka, ale ojcostwo obu panów wykluczyły badania DNA.