Wybranie dobrego momentu i sposób przeniesienia feralnych pomników to w tej sprawie główny problem - wskazywał w "Salonie politycznym Trójki" Bronisław Komorowski z PO. Jego zdaniem, pomysłodawca projektu, minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski, musi wziąć pod uwagę to, co się dzieje w Estonii, i trochę "spuścić z tonu". Podkreślił jednak, że nie ma szans na powtórkę z wojny na linii Tallin-Moskwa. A to dlatego, że w Polsce już praktycznie rozwiązano problem sowieckich pomników.

Podobnego zdania jest Ryszard Kalisz z SLD. Jego zdaniem sprawę przenosin postumentów można pozostawić samorządom. Z jednym wyjątkiem - grobowce żołnierzy pozostaną nienaruszone.

Dużo mniej zgody jest jednak co do innej sprawy, także dotyczącej przeszłości. Przedstawiony przez PiS projekt ustaw dezubekizacyjnych nie podoba się przede wszystkim SLD. Ryszard Kalisz twierdzi, że jeśli pomysł wejdzie w życie, byli funkcjonariusze SB zostaną podzieleni na dobrych i złych.

O tym, że z przyjęciem ustawy mogą być problemy, mówił Bronisław Komorowski. Jego zdaniem, projekt jest niezgodny z konstytucją. Poza tym - jego zdaniem - jest to dopiero zalążek, który musi zostać rozwinięty. Ryszard Czarnecki z Samoobrony podkreśla z kolei, że ustawę trzeba po prostu dopracować - tak, by Trybunał Konstytucyjny nie miał żadnych zastrzeżeń.

Projekt ustawy dezubekizacyjnej, opracowany przez PiS, zakłada zakaz pełnienia funkcji publicznych przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji i odebranie im przywilejów emerytalnych. PiS chce też opublikować pełen wykaz funkcjonariuszy PRL-owskich służb bezpieczeństwa.