"To postaci z różnych bajek skonsolidowane wokół obrony III RP. Ich porozumienie to raczej zgroza" - mówi DZIENNIKOWI Ryszard Bugaj, publicysta i działacz lewicowy.
Radosław Gruca: Dostał pan zaproszenie na konferencję Europejskie Standardy Demokracji?
Ryszard Bugaj: Nic o niej nie wiem. Przypuszczam, że obecne na niej będą gwiazdy establishmentu III RP. A mnie chyba bliżej jest do IV RP niż III.
A jak ocenia pan współdziałanie tych trzech polityków?
To postaci z różnych bajek skonsolidowane wokół obrony III RP. Ich porozumienie to raczej zgroza. Z nich trzech bardzo ceniłem Lecha Wałęsę, ale on już dawno odszedł od tradycji "Solidarności". Olechowskiego poznałem przy Okrągłym Stole, ale był po przeciwnej stronie, a Kwaśniewski jest może nowoczesnym politykiem, ale w roli obrońcy demokracji nie jest wiarygodny. W 1980 r. nie wstąpił do "Solidarności", bo - jak tłumaczył - nie chciał ulec owczemu pędowi. Wtedy było więcej powodów, żeby wojować o demokrację.
To kolejna odsłona nowej aktywności Kwaśniewskiego.
Aktywność tę oceniam jako taką trochę prewencyjną. Podejrzewam, że ma sporo problemów, choćby z powodu cennego zegarka, o którym pisał DZIENNIK. Może myśli, że gdy będzie aktywny, to opinia publiczna zrozumie, że jeśli będzie "prześladowany", to za swoją obecną aktywność, a nie rzeczy z zaszłości.
Ryszard Bugaj: Nic o niej nie wiem. Przypuszczam, że obecne na niej będą gwiazdy establishmentu III RP. A mnie chyba bliżej jest do IV RP niż III.
A jak ocenia pan współdziałanie tych trzech polityków?
To postaci z różnych bajek skonsolidowane wokół obrony III RP. Ich porozumienie to raczej zgroza. Z nich trzech bardzo ceniłem Lecha Wałęsę, ale on już dawno odszedł od tradycji "Solidarności". Olechowskiego poznałem przy Okrągłym Stole, ale był po przeciwnej stronie, a Kwaśniewski jest może nowoczesnym politykiem, ale w roli obrońcy demokracji nie jest wiarygodny. W 1980 r. nie wstąpił do "Solidarności", bo - jak tłumaczył - nie chciał ulec owczemu pędowi. Wtedy było więcej powodów, żeby wojować o demokrację.
To kolejna odsłona nowej aktywności Kwaśniewskiego.
Aktywność tę oceniam jako taką trochę prewencyjną. Podejrzewam, że ma sporo problemów, choćby z powodu cennego zegarka, o którym pisał DZIENNIK. Może myśli, że gdy będzie aktywny, to opinia publiczna zrozumie, że jeśli będzie "prześladowany", to za swoją obecną aktywność, a nie rzeczy z zaszłości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|