Jacek Magiera zmarł nagle. Informacja o jego śmierci obiegła media 10 kwietnia 2026. Były piłkarz a ostatnimi czasy szkoleniowiec został pochowany na warszawskich Powązkach Wojskowych.
Tak żegnano Jacka Magierę
Wcześniej we wtorek, 14 kwietnia zmarłego szkoleniowca żegnano we Wrocławiu. Pożegnanie w Warszawie rozpoczęło się od mszy w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie.
Przybyło na nią wielu kibiców oraz osobistości świata sportu. Nie zabrakło m.in. Jana Urbana, Roberta Lewandowskiego, Jerzego Brzęczka, Józefa Młynarczyka czy Dariusza Szpakowskiego.
Pojawił się również prezydent Karol Nawrocki. Prezydent RP pośmiertnie odznaczył szkoleniowca Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie odebrała wdowa po nim.
"Zawsze nosił przy sobie różaniec"
Słowa, która wypowiedział podczas mszy ksiądz, poruszyły wszystkich obecnych. Mówił o tym, jakim Jacek Magiera był człowiekiem. Wspomniał również o jego głębokiej wierze. Grał na pozycji pomocnika, czasami obrońcy, podobnie zachowywał się poza boiskiem. To był człowiek, który potrafił zadzwonić i poprosić o modlitwę np. dla młodego zawodnika. Jego całym światem były dzieci i żona. Był inny, inaczej patrzył na ludzi. Mówił: "Piłkarzem będziesz 10 lat, ale człowiekiem będziesz całe życie". Jacek widział więcej, widział dalej. Zawsze nosił przy sobie różaniec, miał go też w kieszeni wtedy w parku we Wrocławiu - powiedział ksiądz.
Tu został pochowany Jacek Magiera
Jacek Magiera został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Drugi trener kadry, którym był w ostatnich miesiącach, spocznie w kwaterze K-1-17. Znajduje się ona niedaleko grobu Lucjana Brychczego, słynnego piłkarza i trenera Legii Warszawa. Jacek Magiera współpracował z nim przez 20 lat.