Dziennik Gazeta Prawana logo

Viktor Orban przyznaje: Próbuję dojść do siebie po tym szoku

dzisiaj, 06:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Viktor Orban
Viktor Orban/East News
Pewna era polityczna na Węgrzech dobiegła końca, środowisko prawicowe potrzebuje całkowitej odnowy – powiedział premier Węgier Viktor Orban w pierwszym wywiadzie udzielonym po przegranych przez jego partię wyborach parlamentarnych. Przyznał, że skala porażki jest "znaczna" i że wciąż "próbuje dojść do siebie po tym szoku".

Skala porażki jest znaczna. Jeśli chodzi o konsekwencje, to nie chodzi tylko o konieczność wymiany jednej czy dwóch osób – ocenił lider Fideszu w rozmowie przeprowadzonej w programie "Patriota".

Orban: Proces odnowy Fideszu już ruszył

W ocenie Orbana prawica na Węgrzech "nie może dalej funkcjonować tak, jak dotychczas" i potrzebuje "całkowitej odnowy".

Polityk wziął odpowiedzialność za porażkę jako przewodniczący Fideszu. Jak zaznaczył, rozpoczął już proces odnowy w partii, zamierzając m.in. zwołać kongres w celu wybrania nowego kierownictwa. Według niego proces odnowy prawicy może zakończyć się pod koniec lata lub na początku jesieni.

Orban: Próbuję dojść do siebie po tym szoku

Jak dodał Orban, kampania koalicji Fidesz-KDNP opierała się na założeniu, że frekwencja w wyborach parlamentarnych, które miały miejsce w niedzielę, będzie podobna do tej z wcześniejszych głosowań. Jak się okazało, frekwencja była rekordowa i osiągnęła prawie 80 proc.

W niedzielę (kiedy ogłoszono częściowe wyniki – PAP) był to tylko ból, w poniedziałek dołączyła do niego pustka – powiedział szef węgierskiego rządu. Próbuję dojść do siebie po tym szoku – dodał, choć przyznał, że "po porażce, zamiast poczuć się starszy, nagle poczułem się młodszy; ten ból wyzwolił we mnie ogromną energię".

Orban: Przekaz Petera Magyara był silniejszy

Orban stwierdził, że czas pokaże, czy głos kilku milionów Węgrów oddanych na partię TISZA to była dobra decyzja. Nigdy nie będziemy kibicować przeciwko własnemu krajowi – dodał polityk. Przyznał też, że przekaz Petera Magyara był silniejszy.

Premier skrytykował też apel swego przeciwnika pod adresem prezydenta Tamasa Sulyoka, aby ten zrezygnował ze stanowiska. Na Węgrzech prezydenta wybiera parlament, a Sulyok został wybrany na stanowisko głowy państwa głosami koalicji Fidesz-KDNP.

W wyborach parlamentarnych 12 kwietnia TISZA zdobyła większość konstytucyjną, która wynosi 133 mandaty w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Obecnie, po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów, ugrupowanie Magyara ma 137 miejsc w parlamencie, koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Orbana - 56, a skrajnie prawicowy Mi Hazank - sześć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj