W swojej wypowiedzi kilka dni temu stwierdził Pan, Panie Premierze, że "kto sprzeciwia się tej budowie, jest w istocie wrogiem Polski i jej rozwoju". Tak nie jest: Zieloni jak najbardziej są za bezpieczeństwem mieszkańców, ochroną środowiska i zrównoważonym rozwojem Polski - zapisanym jako podstawowa zasada w artykule 5. Konstytucji RP.

Organizacje ekologiczne i partia Zielonych 2004 nie są - i nigdy nie były - przeciwne budowie obwodnicy wokół Augustowa. W wielu regionach Polski walczymy wspólnie z mieszkańcami o to, by niebezpieczny dla nich i szkodliwy dla środowiska transport tranzytowy - szczególnie samochody ciężarowe - nie wjeżdżał do miast.

Znamienne są przykłady protestów warszawskich grup ekologicznych i partii Zieloni 2004 przeciwko budowie dróg ekspresowych przez Warszawę czy poparcie protestów mieszkańców Goliny w Wielkopolsce, gdy TIR-y jeździły przez tę miejscowość, by uniknąć kosztów przejazdu po pobliskiej autostradzie. Ale budowa obwodnic nie wystarczy. Dlatego Zieloni od lat postulują, by setki tysięcy kontenerów przewożone były koleją. Jest ona bezpieczniejsza, bardziej ekologiczna i tańsza.

Dotyczy to także sytuacji w Augustowie: przerzucenie transportu ciężarowego na tory stanowi najszybsze i najtańsze rozwiązanie - w ten sposób nawet za kilka miesięcy przez Augustów mogłoby przejeżdżać znacznie mniej tranzytowych ciężarówek.

Nie rozumiemy, dlaczego Pan, Panie Premierze, ale także Pańscy poprzednicy, nie odnieśliście się do tych propozycji, zgłaszanych już od 2004 roku.

Kilka dni temu, podczas spotkania na Podlasiu, stwierdził Pan, Panie Premierze, że "walczymy o prawo do szybkiego i taniego rozwoju".

Tyle że to, co Pan proponuje, jest rozwiązaniem droższym i technicznie trudniejszym. Również fakt, że sprawa Doliny Rospudy trafiła przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości, może spowodować opóźnienia w realizacji, a nawet całkowite zamknięcie tej inwestycji. Czy to jest ten szybki rozwój?

Zieloni, podobnie jak mieszkańcy Augustowa i innych miast Podlasia, wspierają szybkie powstawanie obwodnic. W przypadku Augustowa proponujemy podjęcie działań zwiększających bezpieczeństwo mieszkańców oraz budowanie obwodnicy przez "łatwiejsze" przyrodniczo, suche obszary omijające cenne bagna Doliny Rospudy.

Konieczne są też natychmiastowe działania w samym Augustowie - zbudowanie nad drogą kładek dla pieszych (z windami dla osób starszych i niepełnosprawnych), instalacja systemu kamer monitorujących ruch i bezpieczeństwo na drodze, zamontowanie ekranów akustycznych, poprawienie oświetlenia i oznakowania istniejącej drogi. Mamy w Polsce świetnych specjalistów, którzy mogą w ciągu kilku tygodni zaproponować szybkie i skuteczne rozwiązania podnoszące bezpieczeństwo i jakość życia Augustowian.

Natomiast budowa 17-kilometrowego odcinka obwodnicy wraz z estakadą - a tym bardziej z zaproponowanym przez Pana podwieszanym mostem - w ciągu 33 miesięcy jest nierealna. Choćby z tego względu, że zgodnie z prawem ochrony środowiska, prace na obszarach chronionych mogą być prowadzone tylko przez siedem jesienno-zimowych, najtrudniejszych miesięcy w roku. Co istotne, do tej pory nie budowano w Polsce takiej konstrukcji na tak bagnistym terenie. Wykonawca więc ma przed sobą bardzo trudne zadanie.

Dlatego, zdaniem Zielonych, zrezygnowanie z obecnego przebiegu obwodnicy i natychmiastowe rozpoczęcie wyznaczania nowej jej lokalizacji może przyspieszyć, a nie opóźnić realizację inwestycji.


Panie Premierze, niezrozumiała jest także Pańska wypowiedź o "tanim rozwoju". Przetarg ogłoszony przez GDDKiA na 17-kilometrowy odcinek wygrała firma, która określiła jego koszty na około 500 milionów złotych. Inne firmy, które startowały w przetargu, oszacowały koszty realizacji tej inwestycji na kwoty nawet o kilkaset milionów wyższe. Wydaje się, że firma bez doświadczenia przecenia swoje możliwości. Jeszcze na początku 2006 roku oceniano tę inwestycję na kwotę zaledwie 250 milionów złotych.

Załóżmy - hipotetycznie - że zostaną ścięte drzewa w Dolinie Rospudy, wykonawca wjedzie na torfowisko i nagle zorientuje się, że tonie w tym pięknym bagnie. To oczywiste, że zażąda kolejnych setek milionów złotych na kontynuację realizacji inwestycji albo wykona ją "po ebkach", by zmieścić się w wyśrubowanym budżecie i napiętym harmonogramie. Czy w podobnej sytuacji podjęlibyśmy ryzyko budowy estakady nad Wawelem?

W ostatnich dniach stwierdził Pan, Panie Premierze, że byłby skłonny dołożyć kolejne 300 milionów złotych z naszych kieszeni na zbudowanie podwieszonego mostu nad Rospudą. To zły pomysł - zanieczyszczenia nadal będą opadać na bagna Rospudy, a niebezpieczeństwo katastrofy ekologicznej wcale nie zmniejsza się.

Ponadto wariant "ekologów" jest tańszy dla polskiego podatnika z jeszcze jednego powodu. Jeśli Pański rząd wycofa się z forsowania swej złej decyzji i zgodzi się na alternatywny przebieg obwodnicy Augustowa - proponowany przez organizacje ekologiczne i partię Zielonych 2004 - możemy liczyć na wsparcie tej inwestycji z budżetu Unii Europejskiej.

Za wariant "rządowy", przechodzący przez obszary chronione Natura 2000, w stu procentach zapłacą zaś polscy podatnicy. W przypadku złamania unijnych przepisów dotyczących ochrony środowiska, na Polskę nałożone zostaną dodatkowo wielomilionowe kary, a Bruksela może wstrzymać wszystkie fundusze na modernizację infrastruktury transportowej w Polsce w latach 2007 - 2013.


Czy o taki tani i szybki rozwój Panu, Panie Premierze, chodzi?