Dziennik Gazeta Prawana logo

Bruksela: "Nie" dla polskiej propozycji głosowania

13 października 2007, 15:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szykuje się poważny spór Warszawy z Brukselą. Komisja Europejska mówi twarde "nie" polskiej propozycji zmiany systemu głosowania w Radzie Unii Europejskiej. I obstaje przy tym, by większą siłę miały największe kraje. A Polska, wspierana tylko przez Czechy, chce wzmocnić najmniejszych.

Zdecydowane stanowisko Komisji Europejskiej przedstawił jej szef Jose Manuel Barroso. "Komisja Europejska nie zgadza się na zmianę systemu głosowania podwójną większością w Radzie UE" - powiedział. To mocna deklaracja, która zapowiada poważny spór na linii Warszawa-Bruksela. Bo Polska obstaje przy swojej propozycji i jest gotowa "umierać za pierwiastek". Premier zapowiada nawet, że możemy zawetować rozpoczynający się 21 czerwca szczyt UE.

Czym jest ów tajemniczy pierwiastek? To propozycja, która faworyzuje głosy mniejszych krajów. Projekt mówi, że głosy państw liczy się według pierwiastka kwadratowego liczby ich mieszkańców. To skomplikowane rozwiązanie w skrócie oznacza, że więcej zyskują małe kraje, a tracą duże.

Polska chce, by zmienić system tzw. podwójnej większości, który znalazł się w projekcie eurokonstytucji. Zakłada on, że są progi liczby głosów i liczby obywateli, którzy muszą poprzeć dany projekt, by ten przeszedł. Zatem, by coś przegłosować, trzeba zgromadzić odpowiednią liczbę głosów w Radzie. Ale jest drugi warunek - obywatele tych krajów też muszą stanowić większość w Unii. Jeśli więc głosów będzie dużo, ale za będą tylko małe kraje, to projekt upadnie.

Premier: Warto umierać za pierwiastek. Kwaśniewski: Nie róbcie błędu

Gdybyśmy zgodzili się na system podwójnej większości, oznaczałoby to kapitulację - powiedział w wywiadzie dla francuskiego dziennika "Le Monde" premier Jarosław Kaczyński. Przyznał, że to oznaczałoby zepchnięcie Warszawy na najgorszą pozycję w całej Unii. Ale podkreślił - jesteśmy gotowi na kompromis. "Ale jest różnica
między skłonnością do kompromisu a zgodą na wszystko" - zaznaczył.

To nie podoba się byłemu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Jego zdaniem, sami robimy z siebie kraj drugiej kategorii wśród członków UE. "Jeżeli słyszę, że Polska ma umierać za pierwiastek, to burzy się we mnie wszystko" - grzmi były prezydent.

Mówi, że upieranie się przy systemie pierwiastkowym to błąd. Bo nasze weto może się nam w przyszłości odbić czkawką. Kiedy ktoś inny zawetuje nasze stanowisko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj