Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkie zamieszanie wokół prezydenckiej tłumaczki

13 października 2007, 15:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"To nic złego", "to naganne" - politycy kłócą się o prezydencką tłumaczkę. "Wprost" napisał, że najbardziej poufne rozmowy prezydenta Lecha Kaczyńskiego - w tym z prezydentem Georgem Bushem - tłumaczyła Magda Fitas, przyjaciółka byłego szefa WSI, gen. Marka Dukaczewskiego.

"To rzecz w najwyższym stopniu naganna" - grzmiał Jan Rokita z PO. Przekonywał, że taka osoba nie powinna być dopuszczana do tak poważnej funkcji i tak ważnych rozmów. "Pan Dukaczewski to jest postać, która stała się symbolem nieformalnych powiązań w WSI przez ostatnie 15 lat. W polskiej polityce i polskim życiu publicznym jest to jeden ze złych symboli, najgorszych zjawisk ostatnich lat. Jest to symbol ciemnych, niejasnych powiązań w polskim życiu publicznym" - oburzał się Rokita w Radiu Zet.

Murem za tłumaczką Magdą Fitas stoją - w jednym szeregu - PiS i SLD. Jeśli zostało wydane dopuszczenie do tajemnic państwowych, to znaczy, że osoba została sprawdzona, i że wszystko jest w porządku - tłumaczył szef MON Aleksander Szczygło. "Nie zaglądamy nikomu do sypialni" - ironizował, odpowiadając na zarzuty Rokity.

To świetny tłumacz - mówił z kolei Wojciech Olejniczak z SLD. I przekonywał, że nie ma nawet powodu, by mówić o jakimkolwiek przecieku informacji. "To jest temat wywołany po to tylko i wyłącznie, żeby niektórzy mogli wyrażać skrajne opinie" - uciął szef Sojuszu.

Słowami Rokity zaskoczony jest sam generał Dukaczewski. "Jest to prywatna opinia pana posła. Za tym nie idą żadne fakty" - przekonywał. Dodał, że jest zdziwiony atakiem właśnie ze strony PO - partii, która przecież przygotowała "antyraport" do raportu z likwidacji WSI. Antoni Macierewicz ostro oskarżał w nim Dukaczewskiego, a dokument Platformy był zupełnie przeciwny.

Sama tłumaczka, która towarzyszyła prezydentowi w czasie ostatniego szczytu w Brukseli, zapewniła "Wprost", że zasada jej pracy polega przede wszystkim na dyskrecji. Gen. Dukaczewski powiedział z kolei, że nie ma zwyczaju zaprzątać uwagi opinii publicznej swoimi sprawami osobistymi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj