Według jednego z punktów aneksu, trzy partie umawiają się na wprowadzenie do ordynacji wyborczej zapisu o możliwości blokownia list i przyjęciu 3 proc. progu wyborczego dla partii startujących w ramach bloku.
Wicepremier Przemysław Gosiewski już dzisiaj zapowiedział, że jest wielce prawdopodobne, iż w następnych wyborach trzy partie wystartują razem, w jednym bloku. Jest jeden warunek: współpraca między koalicjantami musi się układać tak dobrze, jak do tej pory.
Podobny manewr koalicjanci zastosowali też podczas ostatnich wyborów samorządowych i według Gosiewskiego system ten wtedy świetnie się sprawdził. Wicepremier uważa, że powstawanie silnych bloków ułatwia budowanie stabilnych większości, co jest korzystne dla systemu wyborczego w Polsce.
W aneksie do umowy koalicyjnej jest mowa także o finansach publicznych, reformie systemu emerytalnego oraz polityce prorodzinnej. Ciekawy zapis jest w ostatnim, trzynastym punkcie. Według niego partie mają nie wysuwać na stanowiska w administracji publicznej kandydatów, którym udowodniono naruszanie prawa lub co do których istnieją uzasadnione podejrzenia, że naruszali prawo. Wynikałoby z tego, że Andrzej Lepper nie może być wicepremierem i ministrem rolnictwa.