Dziennik Gazeta Prawana logo

Ministerstwo Rolnictwa na skraju bankructwa

13 października 2007, 16:44
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
"Zarządzał ministerstwem jak kiepskim PGR-em" - tak ostro ocenił rządy Andrzeja Leppera w resorcie rolnictwa jego następca, Wojciech Mojzesowicz. Wiele wskazuje na to, że miał rację. W ministerstwie do końca roku zabraknie 800 tys. złotych.

Jak twierdzi "Wprost", wszystko przez rozdmuchane pensje ludzi Samoobrony zatrudnionych w resorcie. W funduszu płac już brakuje 800 tys. złotych. Co najciekawsze, taka dziura budżetowa powstała tylko w ciągu ostatniego półrocza. Szef gabinetu Leppera na przykład co miesiąc zarabiał prawie 11 tys. złotych. To więcej niż wiceminister.

"Gdybyśmy chcieli utrzymać obecną liczbę etatów, wszyscy urzędnicy musieliby zrezygnować z grudniowej pensji. Po prostu nie starczyłoby pieniędzy" - potwierdza w rozmowie z "Wprost" wiceminister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj