Dziennik Gazeta Prawana logo

"Fakt": Tak się dorobił "układ warszawski"

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dostawali przeciętne urzędnicze pensje, a dorobili się ogromnych majątków. Jak to możliwe? "Dziś już wiadomo - brali łapówki" - pisze "Fakt". Byli warszawscy samorządowcy są oskarżeni o stworzenie korupcyjno-mafijnego układu, który przez kilka lat działał w stolicy.

Głównym oskarżonym w śledztwie przeciwko "układowi warszawskiemu" jest Paweł Bujalski, były wiceprezydent stolicy - pisze "Fakt". Prokuratura oskarża go o wzięcie prawie miliona złotych łapówek, m.in. za wydanie zgody na budowę ekskluzywnego hotelu w ścisłym centrum Warszawy.

W lipcu 2006 roku Bujalski został zatrzymany przez CBŚ i tymczasowo aresztowany. "Wyszedł na wolność po wpłaceniu gigantycznej kaucji w wysokości 970 tys. zł. Podobno, aby zdobyć te pieniądze, musiał sprzedać swój dom" - pisze "Fakt".

Swoich lokali nie musieli jednak pozbywać inni bohaterowie śledztwa w sprawie tzw. układu warszawskiego. "Bolesław B. był pod koniec lat 90. dyrektorem Biura Rady Gminy Warszawa Centrum. Oficjalnie zarabiał około 5 tys. złotych na rękę. Jednak w akcie oskarżenia, jaki wczoraj trafił do sądu, można przeczytać, że niezadowalał się tą pensją i wziął dwie łapówki w wysokości 300 tys. zł i 100 tys. dol." - pisze "Fakt".

Czy za te pieniądze kupił apartament na ekskluzywnym strzeżonym osiedlu na warszawskich Kabatach? - pyta dziennik. Niewykluczone, bo cena metra kwadratowego w tym miejscu stolicy przekracza dziś 10 tys. zł.

"Mimo kupna mieszkania, Bolesława B. było jeszcze stać na wpłatę na konto sądu 260 tys. zł kaucji w zamian za wypuszczenie z aresztu" - pisze "Fakt".

Ale dużo mniej za swoją wolność musiała zapłacić Elżbieta S., była członkini Zarządu Dzielnicy Śródmieście Gminy Warszawa Centrum. Została tymczasowo aresztowana pod zarzutem przyjęcia 100 tys. dol. łapówki.

"Sąd był bardzo łaskawy dla pani Elżbiety i zwolnił ją z aresztu po wpłaceniu 20 tys. zł kaucji" - pisze "Fakt". I Elżbieta S. będzie czekała na proces w swoim 130-metrowym mieszkaniu w centrum Warszawy.

"Apartament przy ulicy Lwowskiej mieści się w wyremontowanej, zabytkowej kamienicy. Według ostrożnych szacunków mieszkanie Elżbiety S. jest dziś warte, ponad półtora miliona złotych" - pisze "Fakt".

Oprócz Pawła Bujalskiego, Bolesława B. i Elżbiety S. na ławie oskarżonych zasiądzie jeszcze 13 innych osób. Prokuratura wciąż nie wie dokładnie, ile łapówek wzięli. "Na razie udało się zdobyć dowody na półtora miliona złotych" - pisze "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj