Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna dwóch ministrów

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dymisja Janusza Kaczmarka rozpoczęła otwarty konflikt między PiS-owskimi ministrami. Premier ogłosił, że szef MSWiA znalazł się w kręgu podejrzeń o przeciek na temat operacji CBA w aferze gruntowej - pisze DZIENNIK. "Nie jestem źródłem przecieku, ale - by to wyjaśnić - potrzebna jest komisja śledcza, bo minister Ziobro tego nie gwarantuje" - uważa Kaczmarek.

O dymisji dowiedział się w trakcie urlopu, który właśnie zaczął. "Mam podstawy sądzić, że od maja tego roku sprawdzano moje bilingi oraz pocztę mailową bliskich mi osób. Nie wiem, dlaczego to robiono" - powiedział DZIENNIKOWI Janusz Kaczmarek.

Jako główny powód odwołania szefa MSWiA premier Jarosław Kaczyński podał, że Kaczmarek "wprowadził go w błąd" co do pewnych faktów. Jeszcze ostrzej wypowiedział się minister Zbigniew Ziobro podczas pilnie zwołanej konferencji prasowej.

"Prokuratorzy nie mają wątpliwości, że zeznania byłego ministra spraw wewnętrznych, składane pod odpowiedzialnością karną, mijają się z prawdą. Co więcej, te zeznania, inne od ustaleń śledczych, mogą mieć istotne znaczenie dla ustaleń śledztwa w sprawie afery gruntowej" - mówił Ziobro. Minister sprawiedliwości stwierdził też, że Kaczmarek wiedział o akcji CBA.

Z ustaleń DZIENNIKA wynika, że śledczy podejrzewają, iż Janusz Kaczmarek ich okłamał, ponieważ powiedział, że w czwartek spotkał się z prezesem PZU Jaromirem Netzlem. Tymczasem Netzel twierdzi, że tego dnia rozmawiał z Kaczmarkiem najwyżej przez 15 minut i nie w "Marriotcie". "Nie kłamałem. Mówiłem tylko to, co pamiętałem" - twierdzi tymczasem Kaczmarek.

Od kilkunastu dni do dziennikarzy docierały sprzeczne informacje na temat podejrzeń wobec niego. Prokuratura opiera swoje podejrzenia wobec Janusza Kaczmarka na analizie nagrań z kamer monitorujących hotel "Marriott" oraz połączeń z telefonów komórkowych z najbliższą stacją przekaźnikową.

Wynika z nich, że w przeddzień finału operacji CBA, w restauracji "Panorama" na 40. piętrze hotelu mieli się spotkać Janusz Kaczmarek, Ryszard Krauze i poseł Samoobrony Lech Woszczerowicz. To wtedy - według podejrzeń prokuratury - miało dojść do przekazania informacji, która spaliła operację CBA.

Kaczmarek i Krauze zaprzeczają jednak, jakoby się spotkali we dwójkę czy z Woszczerowiczem. Ten ostatni od kilku dni nie odbiera telefonu. Śledczy stwierdzili jednak, że Lepper mógł zostać ostrzeżony w piątek rano w Ministerstwie Rolnictwa właśnie przez niego.

To zaraz po tym spotkaniu wzburzony wicepremier nakazał jednemu z najwierniejszych swoich żołnierzy - Januszowi Maksymiukowi, by spotkał się z Piotrem Rybą. To współpracownik Leppera, który powołując się na wpływy w Ministerstwie Rolnictwa, obiecał podstawionym agentom CBA załatwić odrolnienie ziemi na Mazurach za łapówkę.

Maksymiuk spotkał się z Rybą przed budynkiem Sejmu, co zarejestrowały kamery przemysłowe. W tym czasie, w jednym z hoteli, wspólnik Ryby Andrzej Kryszyński już liczył pieniądze z łapówki. Kiedy jednak zadzwonił do Piotra Ryby, co z decyzją o odrolnieniu, usłyszał niepokojące - "to nie moja sprawa". Zdenerwowany szybko wyszedł z pokoju i z budki telefonicznej zadzwonił znowu do Ryby. Ten powiedział mu już wprost, że to prowokacja. Operacja "Lepper"została przerwana.

Janusz Kaczmarek - były szef MSWiA

Gdy ministrem sprawiedliwości był Lech Kaczyński, sprawował funkcję wiceprokuratora generalnego. Zbigniew Ziobro powołał go na szefa Prokuratury Krajowej. Funkcję szefa MSWiA objął po dymisji Ludwika Dorna.

Jaromir Netzel - prezes PZU SA

Był aplikantem mecenasa Wojciecha Jankowskiego, związanego swego czasu z Krauzem. O tym, że prezes największej polskiej firmy ubezpieczeniowej jest w kręgu podejrzeń dotyczących przecieku, napisał "Newsweek".

Ryszard Krauze - właściciel Prokomu, jeden z najbogatszych Polaków.

"Jestem jego znajomym od 20-25 lat, jeździło się razem na narty, ma się wspólnych kolegów" - mówił o nim Lech Woszczerowicz. Jego córka pracuje w firmie Krauzego.

Lech Woszczerowicz - poseł Samoobrony

Przesłuchiwany ws. przecieku przez ABW. Często bywał u szefa PZU SA. To Woszczerowicz odwiedził Leppera rano 6 lipca. Po tej wizycie Lepper poinformował współpracowników o przygotowywanej przeciw niemu prowokacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj