Dziennik Gazeta Prawana logo

To prywatna wojna Ziobry

5 listopada 2007, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były szef resortu MSWiA Janusz Kaczmarek w liście do ministra Zbigniewa Ziobry zarzuca mu, że ten prowadzi prywatną wojnę. I dodaje, że to właśnie Ziobro najprawdopodobniej chce ukryć swój udział w przecieku informacji o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.

Ziobro oskarża Kaczmarka, Kaczmarek Ziobrę - tak wyglądają dziś stosunki dwóch jeszcze niedawno najbliższych współpracowników.

Zdymisjonowany w środę Janusz Kaczmarek nie kryje swego oburzenia. "Zwracam się do Pana o stosowanie przepisów prawa zgodnie z zasadami praworządności. Pana działania, w tym polecenia wydawane ABW, o inwigilowanie, przeszukiwanie i poniżanie moich najbliższych współpracowników, są podyktowane bądź prywatną wojną, bądź chęcią ukrycia Pańskiej roli w sprawie tzw. przecieku operacji specjalnej CBA" - napisał w otwartym liście do ministra Zbigniewa Ziobry.

Dodał także, że: "nie bez znaczenia jest fakt, iż procedurze przeszukania poddane zostały osoby, które wskazałem jako niezbędne do przesłuchania w charakterze świadka. Aby Rzeczpospolita Polska była demokratycznym państwem prawa, nie zaś urzeczywistnieniem powrotu do minionej epoki, proszę o stosowanie Prawa i Sprawiedliwości również wobec swojej osoby".

Dymisja Kaczmarka zaskoczyła wszystkich polityków, również samego ministra. W tym czasie, kiedy premier odwoływał Janusza Kaczmarka z funkcji szefa MSWiA, ten przebywał na urlopie we Włoszech. Premier Jarosław Kaczyński ogłosił w środę na konferencji, że "Kaczmarek jest w kręgu podejrzeń o przeciek na temat operacji CBA w aferze gruntowej". I dodał, że Kaczmarek"wprowadził go w błąd".

O wiele ostrzej wypowiedział się minister Zbigniew Ziobro podczas pilnie zwołanej konferencji prasowej. "Prokuratorzy nie mają wątpliwości, że zeznania byłego ministra spraw wewnętrznych, składane pod odpowiedzialnością karną, mijają się z prawdą. Co więcej, te zeznania, inne od ustaleń śledczych, mogą mieć istotne znaczenie dla ustaleń śledztwa w sprawie afery gruntowej" - mówił Ziobro. Minister sprawiedliwości stwierdził też, że Kaczmarek wiedział o akcji CBA.

Z ustaleń DZIENNIKA wynika, że śledczy podejrzewają, iż Kaczmarek ich okłamał. Powiedział im, że w czwartek spotkał się z prezesem PZU Jaromirem Netzlem. Tymczasem Netzel twierdzi, że tego dnia rozmawiał z Kaczmarkiem najwyżej przez 15 minut i nie w "Marriotcie". "Nie kłamałem. Mówiłem tylko to, co pamiętałem" - twierdzi tymczasem były minister MSWiA.

Od kilkunastu dni do dziennikarzy docierały sprzeczne informacje na temat podejrzeń wobec Kaczmarka. Prokuratura opiera swoje podejrzenia wobec Janusza Kaczmarka na analizie nagrań z kamer monitorujących hotel "Marriott" oraz połączeń z telefonów komórkowych z najbliższą stacją przekaźnikową.

Wynika z nich, że w przeddzień finału operacji CBA, w restauracji "Panorama", na 40. piętrze hotelu, mieli się spotkać Janusz Kaczmarek, Ryszard Krauze i poseł Samoobrony Lech Woszczerowicz. To wtedy - według podejrzeń prokuratury - miało dojść do przekazania informacji, która spaliła operację CBA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj