Dziennik Gazeta Prawana logo

Giertych: Mamy polskie "Watergate"

5 listopada 2007, 23:16
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Roman Giertych postawił publicznie Zbigniewowi Ziobrze pytanie, czy wydawał zgodę na podsłuchiwanie jego rozmów telefonicznych i do czego to służyło. Aby to wyjaśnić złożył wniosek o przerwę w obradach Sejmu do następnego wtorku. Giertych uważa, że informacje byłego ministra Janusza Kaczmarka powinna zweryfikować specjalna komisja.

Marszałek Dorn na zamkniętym posiedzeniu Sejmu odczytywał fragment zeznań Janusza Kaczmarka złożonych przed speckomisją. Z nich posłowie dowiedzieli się, że Andrzej Lepper był podsłuchiwany od 8 lutego bez zgody sądu. Decyzję o podsłuchu wydał, według zeznań Kaczmarka, sam Zbigniew Ziobro.

Ta informacja wywołała spore zamieszanie wśród posłów. Mocno zdenerwowany Roman Giertych złożył wniosek o przerwanie czytania zeznań Kaczmarka. Dalsze odczytywanie ich, jak zaznaczył szef LPR, powinno nastąpić dopiero po przesłuchaniu dwóch ważnych w tej sprawie osób, które mogą potwierdzić lub zaprzeczyć tym szokującym zeznaniom Kaczmarka. Giertych chce wiedzieć, czy jego rozmowy też były podsłuchiwane.

O kogo chodzi szefowi Ligi Polskich Rodzin? Głównie o Konrada Kornatowskiego, byłego komendanta głównego policji, oraz Jarosława Marca, byłego szefa Centralnego Biura Śledczego. Roman Giertych chce, by obaj stanęli przed sejmową komisją do spraw służb specjalnych i uzupełnili zeznania Kaczmarka. Nie wyklucza też, że przesłuchani zostaną Zbigniew Wasserman, a może i sam Zbigniew Ziobro.

"Po odebraniu zeznań złożymy wniosek o powołanie specjalnej komisji śledczej do wyjasnienia działań CBA" - zapowiedział Giertych na konferencji prasowej. Komisja wyjaśniłaby sprawy, o których mówi były szef MSWiA Janusz Kaczmarek, w tym m.in. informacje o tym, że rozmowy Giertycha i przewodniczącego Samoobrony Andrzeja Leppera były rejestrowane, a stenogramy z nich przekazywane premierowi.

"Jaki użytek robiło PiS z tych podsłuchów?" - pyta Giertych. Jego zdaniem, nawet dobry cel nie oze uświęcać wszystkich srodków.

"Przesłuchanie Jarosława Marca nie jest łatwe. Wciąż jest on objęty tajemnicą" - wyjaśnia dziennikowi.pl Paweł Graś (PO), szef komisji do spraw służb specjalnych. Z tajemnicy może zwolnić go jedynie minister spraw wewnętrznych i administracji.

LPR złożyła więc wniosek o przerwanie obrad. Marszałek Sejmu Ludwik Dorn w tym zamieszaniu sejmowym przełożył czytanie. Do lektury wróci we wtorek, o godz. 9.

Pierwszą część stenogramu z przesłuchania byłego szefa MSWiA przed komisją do spraw służb specjalnych posłowie usłyszeli w nocy z piątku na sobotę. Zeznania oburzyły opozycję. Stąd żądanie dymisji Ziobry, a nawet zapowiadany przez lewicę wniosek o Trybunał Stanu dla ministra.

Szef sejmowej speckomisji Marek Biernacki mówi, że zarówno Konrad Kornatowski, jak i Jarosław Marzec są zaproszeni na piątkowe obrady komisji. Kwestia obowiązującej Marca tajemnicy zostanie rozwiązana właśnie w piątek. Tak czy inaczej nikt Marcowi nie może zabronić stawienia się przed komisją - mówi Biernacki.

Podsłuchy, haki, inwigilacja

Kaczmarek oskarża Ziobrę o podsłuchiwanie polityków - w tym Donalda Tuska i Andrzeja Leppera - a także dziennikarzy. Padły też zarzuty o zbieraniu haków na Lecha i Jarosława Wałęsów, a nawet inwigilowanie rodziny prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Co usłyszą posłowie? To tajemnica. Obrady będą tajne, nikomu na sali nie wolno nagrywać marszałka Ludwika Dorna.

Opozycja domaga się, by przy okazji przegłosować też wniosek o odwołanie głównego bohatera zeznań byłego szefa MSWiA - ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Ale marszałek raczej się na to nie zgodzi. Prawo i Sprawiedliwość broni swego ministra. Opozycja nie odpuszcza.

Ziobro działał na szkodę interesu publicznego. Musi stanąć przed Trybunałem Stanu - twierdzą posłowie SLD. Jak zapowiadają, dziś złożą o to wniosek. Muszą tylko zebrać 115 podpisów posłów. "Prawda na wierzch wypłynie" - mówi Ryszard Kalisz z Sojuszu.

Opozycja stosuje wściekłe ataki, wykorzystując pomówienia Janusza Kaczmarka - ocenia Jarosław Kaczyński w "Sygnałach Dnia". "Jeżeli ktoś chce zrobić awanturę, albo się boi, bo wiadomo strach ma wielkie oczy, no to takie są skutki. Mamy do czynienia z frontem obrony przestępców, ogromną kompromitacją opozycji" - dodaje.

Zablokują mównicę?

Jak dowiedział się DZIENNIK, posłowie lewicy będą ostro domagać się głowy Ziobry. W grę wchodzi nawet blokowanie mównicy sejmowej. Wszystko po to, by odwołać ministra i powołać komisje śledcze do zbadania samobójczej śmierci Barbary Blidy oraz akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego w resorcie rolnictwa.

PO chce tymczasem postawić ministra sprawiedliwości przed sejmową komisją odpowiedzialności konstytucyjnej. Takie przesłuchanie na pewno rzuciłoby cień na wizerunek polityka. A jak pokazuje najnowszy sondaż TNS OBOP dla DZIENNIKA, Ziobro wciąż cieszy się zaufaniem 45 proc. Polaków.

Dlatego PiS za wszelką cenę będzie starało się odeprzeć ataki opozycji. "To tricki socjotechniczne. Ale na każdy trick można odpowiedzieć innym trickiem" - tak Marek Kuchciński, szef klubu parlamentarnego PiS, komentuje zamieszanie wokół Ziobry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj