Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński pozwolił śledzić WSI? "Nie stosujemy zarządzenia"

6 września 2010, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zarządzenie premiera Jarosława Kaczyńskiego z maja 2007 roku, które według "Gazety Wyborczej" pozwala na inwigilację żołnierzy byłych WSI, nie jest stosowane od listopada 2007 roku. Takie oświadczenie złożył dyrektor gabinetu szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego płk Krzysztof Dusza.

W specjalnym oświadczeniu, które płk Dusza podkreślił, że SKW "z zasady nigdy nie udziela informacji o faktycznych bądź domniemywanych przez media działaniach operacyjno-rozpoznawczych". "Niemniej jednak SKW w tym wypadku informuje, że niepublikowane zarządzenie z dnia 29 maja 2007 roku, wydane przez Prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego, od listopada 2007 nie jest stosowane" - podał.

Płk Dusza zaprzeczył też, by opisywane w "GW" zarządzenie "dawało szefowi SKW podstawę prawną do prowadzenia wszelkich form inwigilacji wobec zwolnionych z WSI". Dyrektor gabinetu szefa SKW podkreślił, że zasady kontroli operacyjnej może określać wyłącznie przepis ustawowy - taki jak ustawa o SKW - nie zaś rozporządzenia czy zarządzenia, które są aktami prawnymi niższej rangi.

Jak napisała "GW", zarządzenie premiera Kaczyńskiego z 29 maja 2007 r. wydano już po rozwiązaniu WSI i powołaniu w to miejsce SKW. Premier Kaczyński miał powierzyć w zarządzeniu szefowi SKW (był nim wówczas Antoni Macierewicz) "koordynację działań w zakresie zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa wynikających z działań b. żołnierzy WSI" - także tych, którzy nie przeszli weryfikacji.

Według gazety, w kancelarii premiera potwierdzono, że zarządzenie nr 53 nie zostało anulowane. W publikacji przypomniano, że dokument krytycznie oceniali m.in. politycy PO, wskazując, że daje on szerokie pole do nadużyć i stawia w kręgu podejrzenia tylko za to, że ktoś służył kiedyś w WSI.

Informator gazety, który przedstawił się jako funkcjonariusz obecnego SKW, miał przekazać, że dwaj pułkownicy z WSI, a wcześniej WSW (wojskowa służba specjalna z PRL), otrzymali od obecnego szefa SKW płk. Janusza Noska zadanie rozpoczęcia inwigilacji Stowarzyszenia "Sowa" zrzeszającego byłych oficerów WSI. W operacji miałoby chodzić o grupę oficerów z b. WSI, która w 2006 i 2007 r. pomagała ekipie Macierewicza w weryfikacji tej służby, chcąc w zamian dostać pracę w nowych strukturach - napisała "GW".

Stowarzyszeniem "Sowa" kieruje ostatni szef WSI gen. Marek Dukaczewski. Za cel stawia sobie ono obronę dobrego imienia WSI, m.in. wytaczanie procesów za oczernianie tej służby. Stowarzyszenie spotyka się w lokalu przy ul. Pańskiej w Warszawie, który według informatora gazety ma być objęty inwigilacją SKW.

"Nasza działalność jest jawna. Do szefostwa SKW przekazałem jednoznaczny sygnał, że mogą mnie w każdej chwili o wszystko pytać" - powiedział "GW" gen. Dukaczewski.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj