Dziennik Gazeta Prawana logo

Poseł PiS żąda: Ujawnić zapis rozmowy premiera z rodzinami

12 grudnia 2010, 12:19
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rzecznik rządu stara się tłumaczyć premiera z jego ostrych słów pod adresem Ewy Kochanowskiej. Ale sprawa zatacza coraz szersze kręgi. Poseł Prawa i Sprawiedliwości właśnie zażądał, by opublikować stenogram ze spotkania Donalda Tuska z rodzinami ofiar katastrofy Tu-154.

Pytanie Kochanowskiej bezczelne?

Rzecznik rządu Paweł Graś przyznał, że premier Donald Tusk w trakcie spotkania z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej zareagował bardzo burzliwie na pytanie Ewy Kochanowskiej o zagrożenie życie. Dodał, że nie dziwi się zachowaniu szefa rządu, bo - jego zdaniem - pytanie to była "bezczelność".

Pytany, czy premier powiedział do wdowy po Rzeczniku Praw Obywatelskich Ewy Kochanowskiej - tak jak relacjonowała część rodzin - "pani jest bezczelna", Graś powiedział: "Nie, niedokładnie. Na pewno nie powiedział, +pani jest bezczelna+, nie pamiętam dokładnie, jak to zostało sformułowane, ale rzeczywiście to słowo tam się pojawiło, ale nie było skierowane bezpośrednio do pani Kochanowskiej, tylko dotyczyło tego typu grupy zarzutów i postulatów".

W programie "Kawa na ławę" w TVN24 poseł Adam Hofman z PiS domagał się, by upublicznić stenogram z tej rozmowy. "Żądam od pana i od pana premiera polskiego rządu ujawnienia stenogramu z tego spotkania albo nagrania z tego spotkania" - zwrócił się Hofman do rzecznika rządu.

"Nie uważa pan, że w trosce o te rodziny, o które tak się pan rzekomo troszczy, wypadałoby je najpierw zapytać, czy życzą sobie, te rodziny, żeby pan (Adam Hofman - PAP) czytał, co one miały premierowi do powiedzenia? Czy zadał im pan to pytanie?" - pytał w odpowiedzi Graś. "Jeśli się stawia pan po ich stronie, to niech im pan zada pytanie, czy sobie życzą, żeby pan czytał ich wypowiedzi z tego spotkania" - dodał.

Wyjście Małgorzaty Wassermann

W Radiu Zet Graś był też pytany o zachowanie Małgorzaty Wassermann, która w ramach protestu opuściła spotkanie. Jak tłumaczyła, premier zachowywał się skandalicznie, wygłaszał expose, nie odpowiadał na merytoryczne pytania, nie było nawet mikrofonów. "To była kpina" - podkreśliła Wassermann.

Graś powiedział, że premier na początku spotkania przedstawił scenariusz rozmów, który został przyjęty przez rodziny.

"Po pierwsze, mieliśmy grupę pytań, na które rodziny nie uzyskały odpowiedzi na poprzednim spotkaniu, a rząd zobowiązał się na te pytania przygotować odpowiedzi, po drugie, była grupa pytań, które nadeszły mailem na dwa dni przed spotkaniem, trzecim elementem były odpowiedzi na pytania zadawane z sali (...) była dyskusja, w której pani Małgorzata Wassermann nie uczestniczyła, bo wcześniej wyszła" - tłumaczył rzecznik rządu.

Jak dodał, twierdzenie Małgorzaty Wassermann, że nie było dyskusji, nie było mikrofonów na sali jest nieprawdziwe. "Ta dyskusja się odbyła i gdyby pani Wassermann została do końca, to mogłaby w niej uczestniczyć" - zaznaczył.

Graś powiedział też, że na spotkaniu były dokładnie trzy osoby, które miały inne zdanie od pozostałych. "Z innymi dyskusja toczyła się zupełnie spokojnie i normalnie. Nic nadzwyczajnego się nie działo" - podkreślił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj