Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński: "W Smoleńsku rozpoznałem brata, w Polsce – już nie"

20 grudnia 2010, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Mówiono o nas, że zwariowaliśmy. Dziś należy spytać: i kto miał rację? Komu strach zalał oczy? I mózg? Jakieś marne kalkulacje wyłączyły myślenie" – tak szef PiS skomentował "zwrot smoleński", czyli krytyczne stanowisko premiera Donalda Tuska w sprawie raportu MAK dotyczącego katastrofy Tu-154.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, komentował on m.in. ostrą krytykę szefa rządu, Donalda Tuska, raportu przedstawionego przez MAK, rosyjską komisję badającą przyczyny wypadku lotniczego 10 kwietnia. "Mówiono o nas, że zwariowaliśmy. Dziś należy spytać: i kto miał rację? Komu strach zalał oczy? I mózg? Jakieś marne kalkulacje wyłączyły myślenie" – podsumował.

Odpowiedział też na przytoczone przez dziennikarzy sugestie dziennika "Komsomolskaja Pravda", że Donald Tusk "przestraszył się" szefa PiS. "W tym kabarecie można wszystko, można więc mówić też, że się przestraszył. Sądzę jednak, że premier zobaczył, że brnie w sytuację, która może go wiele kosztować, więc wolał zmienić zdanie" – stwierdził Kaczyński.

Prezes PiS komentował też sugestie, że mógłby zdecydować się na ekshumację Lecha Kaczyńskiego. "Mam podstawy, by uznać, że w czasie sekcji nie wszystkie części ciała należały do prezydenta RP. Na lotnisku nie miałem wątpliwości, podałem zresztą charakterystyczne cechy ciała, blizny na ręce po ciężkim złamaniu. Zostały one potwierdzone. O tyle, że jak już zobaczyłem ciało w Polsce – to był to człowiek, którego nie rozpoznałem" – mówił. Ostateczna decyzja jednak jeszcze nie zapadła i Jarosław Kaczyński podejmie ją najprawdopodobniej w porozumieniu z córką Lecha i Marii Kaczyńskich, Martą.

Dla szefa PiS, błędna polityka w sprawie śledztwa smoleńskiego jest jednak tylko jednym z powodów, dla których należałoby odwołać rząd Donalda Tuska. Zapytany o potencjalną dymisję ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, Kaczyński stwierdził, że "sytuacja w Polsce uzasadnia dymisję rządu, a minister Grabarczyk jedynie znakomicie się w nią wpisuje". "Nie trzeba Bundeswehry, wystarczy minus cztery” – kwitował.

Również odnosząc się do wyborów prezydenckich na Białorusi oraz zamieszek, jakie wybuchły tam wczoraj wieczorem, szef PiS uznał je za dowód klęski polityki zagranicznej Warszawy. "Naiwne nadzieje skończyły się tak, jak to widzimy" – podkreślił Kaczyński. Jego zdaniem należy w przyszłości znacznie utwardzić stanowisko wobec Mińska oraz doprowadzić do ostrego traktowania Białorusi na forum międzynarodowym, m.in. poprzez "przygotowanie pakietu środków dotkliwych dla reżimu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN24
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj