Złożony w Sejmie projekt, pod którym zebrano 250 tys. podpisów, przewiduje m.in., że organem odpowiedzialnym za repatriację ma być Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które miałoby zapewniać lokale mieszkalne (na okres nie krótszy niż 24 miesiące od momentu otrzymania przyrzeczenia wizy repatriacyjnej). Obecnie, po pierwszym czytaniu w Sejmie, projekt trafił do sejmowych komisji. Według szacunków ustawą ma zostać objętych od kilku do kilkunastu tys. osób.

Reklama

Projekt pilotuje Jakub Płażyński - syn b. marszałka Sejmu Macieja Płażyńskiego (10 kwietnia zginął pod Smoleńskiem), inicjatora projektu ustawy. Projekt przewiduje przyznanie świadczenia dla repatrianta (1175 zł miesięcznie) na pokrycie kosztów utrzymania w ciągu trzech pierwszych lat po przybyciu do Polski. Według szacunków autorów projektu (m.in. Wspólnoty Polskiej i Związku Repatriantów) projekt kosztowałaby od 100 do 150 mln zł rocznie w ciągu trzech lat.

Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Małgorzata Woźniak powiedziała PAP, że w projekcie swojego stanowiska rząd negatywnie odnosi się do zaproponowanej ustawy. Wyjaśniła, że zapisy dot. zapewnienia lokali repatriantów "nie będą mogły być zastosowane w praktyce, gdyż szef MSWiA jest dysponentem, a nie właścicielem jedynie 468 lokali mieszkalnych, zasiedlanych na podstawie odrębnych przepisów".

"Z wieloletniej praktyki wynika, że samorządy niechętnie podejmowały i podejmują współpracę z ministrem w kwestii przekazania mieszkań, pochodzących z ich zasobów komunalnych" - napisano w stanowisku. W projekcie stanowiska zwrócono również uwagę na fakt, że już zapewnienie lokali mieszkalnych nielicznej grupie uchodźców z Iraku w 2007 r. niosło ze sobą ogromne trudności i długo trwało.

Według szacunków rządu "biorąc pod uwagę wszystkie formy pomocy finansowej, jakie będą przysługiwały repatriantowi, całkowity koszt na jedną osobę może wynieść 270 tys. zł. "Projekt przewiduje więc objęcie opieką społeczną repatriantów - obywateli polskich w stopniu i w sposób niedostępny dla tych, którzy obywatelstwo polskie nabyli w drodze urodzenia, nadania i dotychczas obowiązujących przepisów o repatriacji" - napisano w stanowisku rządu do tego projektu.



Rząd negatywnie ocenia też propozycje powołania nowego organu - Rady do Spraw Repatriantów. W projekcie stanowiska zwrócono uwagę, że jego funkcjonowanie będzie dodatkowym obciążeniem dla budżetu państwa.

W ocenie rządu "w pierwszej kolejności należy uporządkować przepisy dotyczące sposobu stwierdzania polskiego pochodzenia i rozszerzyć wynikające z tego tytułu uprawnienia na wszystkich cudzoziemców polskiego pochodzenia bez względu na miejsce zamieszkania". Ponadto zwrócono także uwagę na nieścisłości, braki definicji i uszczegółowień, do których rząd szczegółowo odniesie się w toku dalszych prac.

Rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak zaznaczyła, że "stanowisko rządu ma charakter doradczy". "O tym, czy ustawa wejdzie w życie, czy też nie, zadecyduje Sejm, Senat i prezydent" - powiedziała.

Reklama

Członek zarządu Wspólnoty Polskiej Michał Dworczyk powiedział, że projekt stanowiska rządu w tej sprawie oznacza, że "czas na dyskusję w tej sprawie". "Ja nie znam zdecydowanie negatywnego stanowiska rządu" - powiedział. Dodał, że ocena skutków, dokonana w stanowisku rządowym, różni się nieco od stanowiska autorów projektu. "Traktujemy tę opinię rządu jako wstęp do dyskusji" - zaznaczył.