Posłowie PiS złożyli wniosek o spotkanie z prokuratorami prowadzącymi śledztwa ws. tzw. afery hazardowej po tym jak pod koniec grudnia ubiegłego roku prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące ujawnienia informacji o prowadzonych przez CBA działaniach operacyjno-rozpoznawczych związanych z tą aferą.

Reklama

Śledztwo dotyczyło m.in. kwestii przekazania informacji o działaniach CBA lobbystom związanym z branżą hazardową oraz przecieków do mediów różnych informacji.

Politycy PiS zaznaczają, że interesuje ich także kwestia śledztwa, które jest nadal prowadzone przez prokuraturę, a dotyczy m.in. nielegalnego lobbingu w czasie prac nad projektem ustawy o grach i zakładach wzajemnych.

W październiku 2009 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła, po doniesieniu z CBA, postępowanie, które obejmuje trzy wątki: niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w czasie prac nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych; podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w ramach prac nad tą ustawą oraz udzielenia lub obietnicy udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za takie pośrednictwo.

Wiceprzewodnicząca komisji sprawiedliwości Beata Kempa (PiS), która zasiadała także w hazardowej komisji śledczej, powiedziała w czwartek PAP, że liczy na to, iż na piątkowe spotkanie prokurator generalny wyznaczy osobę, która jest zorientowana w sprawach związanych z tzw. aferą hazardową.

"Nie chcemy uzyskiwać jakichś informacji ze śledztwa, które miałyby je zburzyć. Chcemy przede wszystkim porozmawiać, na jakim etapie ono aktualnie się znajduje i kiedy możemy się spodziewać jego zakończenia. Być może dowiemy się, że będzie na przykład przedłużone" - zaznaczyła.

Posłanka chce także uzyskać szerszą informację na temat powodów umorzenia śledztwa dotyczącego przecieku. "Oczywiście prokuratura nie ma obowiązku nas o tym informować, ale wykorzystując nasze poselskie uprawnienia, poprosiliśmy o takie spotkanie" - dodała.

B. członek sejmowej komisji śledczej, która zajmowała się tzw. aferą hazardową, Sławomir Neumann (PO) mówił na początku stycznia, że wniosek posłów PiS to typowa gra polityczna. Zaznaczał, że "prokurator nie będzie mógł posłom nic powiedzieć, a posłowie PiS mają tego świadomość".

Reklama



Kempa twierdzi jednak, że jako b. członkini komisji hazardowej ma większą wiedzę na temat tego śledztwa i rozmowa o tym, na jakim jest ono etapie będzie dla niej bardzo cenna.

Tzw. afera hazardowa wybuchła na początku października 2009 r., po publikacji "Rzeczpospolitej", która ujawniła materiały CBA. Z materiałów tych wynikało, że ówczesny szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki mieli podczas prac nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej działać na rzecz biznesmenów z branży hazardowej. W efekcie ujawnienia afery obaj stracili stanowiska.

Sprawę badała także specjalna komisja śledcza. W sprawozdaniu ze swoich prac, z którym Sejm zapoznał się w październiku ubiegłego roku, komisja uznała, że politycy PO nie brali udziału w nielegalnym lobbingu w sprawie ustawy hazardowej, choć ich zeznania były momentami mało wiarygodne. Politycy opozycji, którzy nie zgadzali się z takim wynikiem sejmowego śledztwa, dołączyli do raportu zdania odrębne.