Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tusk ma cyngla na Schetynę. Grzegorz polegnie"

29 stycznia 2011, 09:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tak ostrej wojny między Donaldem Tuskiem a Grzegorzem Schetyną jeszcze nie było. Tygodnik "Wprost" dowiedział się, że Tusk osobiście nadzorował nawet wybory szefa sądu partyjnego. Wszystko po to, by zablokować kandydata Schetyny.

"Donald przygotował sobie cyngla. Grzegorz polegnie" - tak komentują iskrzenie na partyjnych szczytach politycy PO. Przyznają jednocześnie, że tak złej atmosfery w partii jeszcze nie było.

"Obaj idą na całość. Łamią umowy, wzajemnie się prowokują i bez skrupułów pod sobą ryją" - mówi we "Wprost" osoba z obozu Donalda Tuska.

"Od tego nie ma już odwrotu. Obawiam się, że dni Grzegorza są już policzone. Nie bez powodu Tusk przejął kontrolę nas sądem partyjnym" - mdodaje stronnik Grzegorza Schetyny.

Według tygodnika "Wprost" konflikt zaczął się na początku grudnia. Wtedy do Kancelarii Premiera wyciekła relacja z jednego z wieczornych spotkań w gabinecie Schetyny. Marszałek Sejmu miał oświadczyć, że jeśli ma wrócić do rządu, to tylko na jedno stanowisko - premiera. Jaki był scenariusz?

Wybory z niewielką przewagą wygrywa Platforma. Koalicja z PSL nie daje większości i trzeba dogadać się z SLD. Grzegorz Napieralski gra razem ze Schetyną przeciwko Tuskowi i stawia warunek: wchodzimy do rządu, ale trzeba zmienić premiera. Wtedy do gry wkracza Bronisław Komorowski i powierza misję tworzenia rządu Schetynie.

Według "Wprost" taki plan wydawał się mało realny, ale pozostaje faktem, że przez kilka tygodni Schetyna kokietował Napieralskiego. Przeszedł z nim na "ty", a na jednym ze spotkań pojawiły się lampki koniaku.

Premier przestraszył się tego układu i zawarł ze Schetyną kompromis: po wygranych wyborach ja zostaję premierem, a ty Marszałkiem Sejmu. Schetyna się zgodził, ale 5 stycznia wszystko się wywróciło.

Tusk pojawił się na spotkaniu, podczas którego wybierano władze sądu koleżeńskiego Platformy, a nigdy wcześniej się tym nie zajmował. Otworzył obrady i zarekomendował wybór kobiety. Tym samym Adam Szejnfeld przegrał z Katarzyną Matusik-Lipiec, która jest w spółdzielni Cezarego Grabarczyka. A minister infrastruktury to zaciekły wróg Grzegorza Schetyny.

"W dziesięcioletniej historii Platformy przez salę sądu przewinęło się wielu przeciwników Tuska i Schetyny. Wyrok był zawsze ten sam: usunięcie z partii." - podaje tygodnik "Wprost".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Wprost
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj