Bogdan Klich to fatalny minister, a jego pozostanie w rządzie jest złą informacją dla armii - to niektóre z opinii opozycji po piątkowym głosowaniu nad wotum nieufności dla ministra obrony narodowej. PO cieszy się z wygranego głosowania.

Reklama

Sejm odrzucił w piątek wieczorem głosami koalicji wniosek PiS o wyrażenie wotum nieufności dla szefa resortu obrony narodowej.

PiS chciało odwołania Klicha, zarzucając mu polityczną współodpowiedzialność za katastrofę smoleńską, obarczało go także odpowiedzialnością za doprowadzenie armii do "zapaści".

"To jest fatalny minister w fatalnym rządzie, za czasów którego doszło do czterech katastrof lotniczych, w których zginęło ponad 120 osób" - powiedział po głosowaniu szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Jego zdaniem i tak dojdzie do dymisji ministra Klicha, gdyż "z tak fatalnym ministrem trudno o sukces w roku wyborczym". Jak zaznaczył, premier teraz będzie szukał pretekstu do podjęcia takiej decyzji. "Sytuacja dla premiera jest o tyle skomplikowana, że nie mógł przyznać, iż dymisjonuje Klicha na wniosek opozycji" - mówił.

Także Stanisław Wziątek (SLD) ocenia, że piątkowe głosowanie nie kończy sprawy szefa MON i po ogłoszeniu polskiego raportu ws. katastrofy smoleńskiej premier sam powróci do tego tematu. "Kiedy przekona się, że są nowe dodatkowe okoliczności i argumenty, odwoła ministra Klicha lub poczeka na odpowiedni moment i podziękuje mu tak, żeby nie stworzyć wrażenia na przegraną w tej sprawie" - zaznaczył.

Reklama



Z kolei wiceszef klubu PJN Paweł Poncyljusz choć uważa, że odrzucenie wniosku o wotum to zła informacja dla armii i do tej pory nie było tak kontrowersyjnego ministra obrony narodowej, to nie należy się spodziewać, że premier sam odwoła Klicha. "Kto by chciał wziąć ten bałagan na swoje barki na parę miesięcy przed wyborami" - zaznaczył.

Koalicja zgodnie głosowała w piątek w obronie ministra Klicha. Jedynie poseł PSL Eugeniusz Kłopotek, mimo dyscypliny klubowej, wstrzymał się od głosu, choć wcześniej nie wykluczał poparcia wniosku PiS.

"Rozważałem w sobie jak zagłosować i stwierdziłem jednak, że poparcie wniosku byłoby za daleko idącą interpretacją i mogłoby zostać odebrane jako zrzucenie odpowiedzialności za katastrofę smoleńską na Bogdana Klicha. A tak nie wolno mówić" - powiedział PAP Kłopotek.

Poseł dodał jednak, że jest tyle zaniedbań ze strony ministra, a w jego resorcie tak ciężka atmosfera, że właściwie jego misja powinna zostać już zakończona. "Stąd moje wstrzymanie się od głosu" - dodał.

Żelichowski oceniając złamanie klubowej dyscypliny przez Kłopotka powiedział, że wezwie go na rozmowę. Jego zdaniem "w demokratycznym państwie to premier wymienia skład swojego gabinetu, a nie opozycja". "Dobrze, że zachowaliśmy demokratyczne procedury" - ocenił.

Poseł dodał jednak, że liczy na rzetelną ocenę przyczyn katastrofy smoleńskiej w polskim raporcie i wyciągnięcie z niego wniosków, które pociągną za sobą konkretne decyzje polityczne.



Zdaniem Waldy Dzikowskiego (PO) Klich podczas czwartkowej debaty w Sejmie odpowiedział rzetelnie na wszystkie zadawane mu pytania. "Według nas ocena jego trzech lat reformy w wojsku jest dobra i dlatego zagłosowaliśmy przeciw wnioskowi PiS" - mówił. Natomiast ocena polityczna - jak mówił - będzie możliwa dopiero po opublikowaniu polskiego raportu dotyczącego przyczyn katastrofy smoleńskiej.