Dziennik Gazeta Prawana logo

Lepper znów pod sąd. "Nie kryję satysfakcji, ale też ubolewam"

30 marca 2011, 16:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lider Samoobrony Andrzej Lepper po ogłoszeniu wyroku Sądu Apelacyjnego ws. seksafery powiedział, że nie kryje z niego satysfakcji, choć ubolewa nad wyrokiem ws. Stanisława Łyżwińskiego. Dysponuję dowodami, że nie mogłem dopuścić się tego przestępstwa - dodał.

Sąd Apelacyjny w Łodzi uchylił w środę wyrok na lidera Samoobrony Andrzeja Leppera w sprawie seksafery i skierował ją do ponownego rozpoznania. Zmniejszył z 5 lat do 3 lat i 6 miesięcy karę dla b. posła tej partii Stanisława Łyżwińskiego; jest on już prawomocnie skazany.

>>> Seksafera osądzona. Czytaj więcej! >>>

"Od początku mówiłem, że dysponuję takimi dowodami i faktami, że w tamtych miejscach i w tamtym czasie nie mogłem być, a więc jak mogłem dopuścić się przestępstwa?" - podkreślał Lepper. Dodał, że nadal jest oskarżonym i choć sąd stwierdził błędy w procesie, to musi udowodnić swoją niewinność do końca.

To właśnie błędy proceduralne popełnione przez sąd I instancji wpłynęły na uchylenie wyroku na lidera tej partii Andrzeja Leppera i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania - wyjaśnił Sąd Apelacyjny w Łodzi.

Sąd odwoławczy zdecydował również o zmniejszeniu do 3 lat i 6 miesięcy kary dla b. posła Samoobrony Stanisława Łyżwińskiego. Sąd uchylił wobec niego wyrok ws. w dwóch zarzucanych mu czynów i również skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

W lutym ub. roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Leppera na dwa lata i trzy miesiące pozbawienia wolności, a Łyżwińskiego na pięć lat więzienia.

Uzasadniając środowy wyrok ws. Leppera Sąd Apelacyjny zwrócił m.in. uwagę, że w trakcie pierwszego procesu część wniosków obrońców nie była uwzględniana. Rozpoznawano sprawy pod nieobecność Leppera, gdy tymczasem jego obecność w danej sytuacji była obowiązkowa. Naruszono również przepisy prawa do obrony Leppera, oddalając wnioski dowodowe oskarżonego na tzw. alibi, czyli wnioski, które "zmierzają do udowodnienia, że osoba oskarżona nie była obecna w miejscu i czasie, które wynikają z treści zarzutów". Sąd w Piotrkowie uznał, że te wnioski zmierzały do przedłużanie procesu. Tymczasem, zdaniem SA tylko wyjątkowa sytuacja mogła skłonić sąd I instancji do oddalenia takiego dowodu. Takiej sytuacji na procesie w Piotrkowie nie było. Te m.in. uchybienia spowodowały, że zaszła bezwzględna przyczyna uchylenia w całości wyroku na lidera Samoobrony, a sprawę skierowano do ponownego rozpoznania.

SA zwrócił uwagę, że uchylenie wyroku ws. Leppera ma konsekwencje jeśli chodzi o odpowiedzialność Łyżwińskiego. Co do dwóch zarzucanych czynów, zarówno Lepper jak i Łyżwiński mieli w tej sprawie działać wspólnie i w porozumieniu. Dlatego zdaniem SA przy ponownym rozpoznaniu sprawy, może mieć to znaczenie dla ustaleń i zakresu odpowiedzialności Łyżwińskiego.

Sąd uznał natomiast, że sąd w Piotrkowie dokonał prawidłowej oceny prawnej, co do pozostałych zarzutów w tym gwałtu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj