W toczącym się od 2006 roku procesie b. poseł SLD oskarżony jest m.in. o pomoc w oszustwie i płatnej protekcji oraz przyjęcie łapówki. Grozi mu kara do 10 lat więzienia. Obok niego prokuratura oskarżyła jeszcze dziewięć osób, m.in. b. prezydenta Piotrkowa Tryb. Waldemara M., b. współwłaściciela klubu piłkarskiego Widzew Andrzej P., b. wiceprezydenta Szczecina Mirosława Cz., a także b. żonę Pęczaka.

Reklama

W ubiegłym roku Pęczak przestał uczestniczyć w rozprawach, a sąd ustalił wtedy, że przebywał w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Warcie. Biegli na potrzeby postępowania opracowali wówczas opinię o jego stanie zdrowia; wynikało z niej, że może brać udział w postępowaniu.

Jednak kilka tygodni temu do sądu wpłynęło zaświadczenie wystawione przez lekarza sądowego, z którego wynikało, że b. poseł jest chory i do końca marca nie może brać udziału w procesie. Sąd - po kolejnej opinii biegłych - miał rozważyć czy wyłączyć jego sprawę do odrębnego postępowania.

Jednak w czwartek Pęczak stawił się na rozprawie. Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. "Nie udzielam żadnych wywiadów, proszę dać mi święty spokój" - odparł przed rozprawą.

Obrońca dwóch oskarżonych m.in. b. współwłaściciela Widzewa Andrzeja P. wniósł, żeby sąd - po tak długiej przerwie w rozprawach - rozpoczął proces od początku.

Sąd odrzucił ten wniosek uznając, że ma on na celu jedynie przedłużanie postępowanie. Wznawiając postępowanie sędzia Monika Wieczorek podkreśliła, że nie ma przeciwko temu przeszkód formalnych, a sąd w czasie, gdy sprawa była odraczana, prowadził czynności dowodowe m.in. występował o opinie w sprawie stanu zdrowia Pęczaka.



Zdaniem sądu "sprawa jest ogromna, a ponowne przesłuchanie oskarżonych i ponad 100 świadków zmierzałoby do przeciągania postępowania o kolejne lata". Sędzia poinformowała, że do przesłuchania zostało jeszcze ok. 30 świadków z listy oskarżenia. W czwartek przesłuchano kilku z nich.

Na liście wezwanych świadków byli także wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski i b. premier Leszek Miller, ale obaj nie stawili się w sądzie. Nie wiadomo, czy zostaną ponownie wezwani; niewykluczone, że sąd odczyta tylko ich zeznania ze śledztwa.

Reklama

Łódzka prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie po doniesieniu dwóch znanych biznesmenów z podłódzkiego Rzgowa - braci G. Jeden z wątków śledztwa dotyczy sponsorowania przez nich sportowej spółki SPN Widzew SSA w latach 2002-2003.

Według prokuratury, w październiku 2002 roku Pęczak jako poseł przyjął od biznesmenów w sumie ponad 15 tys. zł w zamian za obietnicę uzyskania przez nich korzystnej decyzji administracyjnej związanej z zalegalizowaniem ich hal targowych. Wcześniej miał też wyłudzić od nich 40 tys. zł, zapewniając, że trafią one na rzecz kampanii wyborczej SLD.

Prokuratura przedstawiła Pęczakowi również zarzut pomocnictwa do płatnej protekcji w związku ze sponsorowaniem Widzewa przez braci G. Kolejne zarzuty stawiane Pęczakowi dotyczą pomocy w oszustwie. Według prokuratury, od stycznia 1999 r. do lutego 2004 r. poseł nakłaniał osoby z firm i instytucji publicznych do przekraczania uprawnień i zawierania fikcyjnych umów m.in. ze swoją ówczesną żoną. W ten sposób - zdaniem prokuratury - pomógł tym osobom wyłudzić m.in. od Urzędu Marszałkowskiego ponad 168,4 tys. zł nienależnych wynagrodzeń, nagród i premii.

Pęczak w styczniu tego roku został prawomocnie skazany na trzy lata i osiem miesięcy więzienia w procesie dotyczącym niegospodarności w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Był jednym z 23 oskarżonych w tej sprawie. Według prokuratury, w wyniku ich działalności w latach 1999-2000 Fundusz stracił ponad 42 mln zł.



W dwóch innych sprawach Pęczak odpowiada przed sądami w Łodzi i Pabianicach. W pabianickim procesie jest on oskarżony o przyjęcie w sumie ponad 820 tys. zł korzyści majątkowych i osobistych od lobbysty Marka Dochnala i jego asystenta.

Pęczak, jako pierwszy poseł w III RP, trafił do aresztu w listopadzie 2004 r. W styczniu 2007 r., po 25 miesiącach, wyszedł na wolność po wpłaceniu 400 tys. zł kaucji.