Według ustaleń CBŚ i poznańskiej prokuratury trzy firmy - dwie z województwa kujawsko-pomorskiego i jedna z woj. wielkopolskiego - mogły sprzedawać miesięcznie tysiące ton niejadalnej soli (będącą odpadem przy produkcji chlorku wapnia i używaną do posypywania zimą dróg) twierdząc, że jest to sól spożywcza. Proceder ten mógł trwać kilka lat.
Premier pytany o sprawę na poniedziałkowej konferencji prasowej powiedział, że poprosił ministra Sawickiego, by . - powiedział Tusk.
Zwrócił uwagę, że produkty żywnościowe są badane przez różne instytucje i służby państwowe. - powiedział premier.
Z ustaleń CBŚ wynika, że firmy trudniące się nielegalnym procederem mogły rocznie zarabiać nawet 6 mln zł. Kupowały sól wypadową po mniej więcej 30 zł za kilogram i sprzedawały jako spożywczą po mniej więcej 300 zł.
Obecnie pięć zatrzymanych do tej pory w sprawie osób usłyszało zarzuty. Poznańska prokuratura poinformowała, że niewykluczone są w przyszłości decyzje o zaostrzeniu zarzutów. Obecnie prokuratura czeka na szczegółowe opinie biegłych dotyczące badania soli.
Wojewódzka stacja sanitarno-epidemiologiczna w Poznaniu prowadzi badania niejadalnej soli, która trafiła do obrotu spożywczego - poinformował PAP rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego Jan Bondar. Wyniki będą znane za kilka dni.