Dziennik Gazeta Prawana logo

Stocznia "imienia Lenina" szokuje PiS. Donoszą na prezydenta

16 marca 2012, 11:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stoczniowcy przed bramą stoczni
Stoczniowcy przed bramą stoczni/Newspix
Trójka pomorskich posłów PiS złożyła zawiadomienie do Prokuratury Generalnej o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Chodzi o decyzję o odtworzeniu historycznej bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej, z napisem "imienia Lenina".

Politycy PiS twierdzą, że to zakazane przez prawo propagowanie idei komunistycznych.

" - powiedział w piątek PAP współautor doniesienia do prokuratury poseł PiS Andrzej Jaworski.

Oprócz niego, pod zawiadomieniem podpisało się jeszcze dwoje innych pomorskich posłów PiS: Anna Fotyga i Maciej Łopiński.

Inicjatywę ironicznie komentuje rzecznik prasowy prezydenta Gdańska Antoni Pawlak.

- powiedział PAP Pawlak.

Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej ma być zrekonstruowana do połowy maja. Wykonana zostanie kopia samej bramy wjazdowej, odtworzone mają też zostać metalowy Order Sztandaru Pracy oraz drugi człon napisu "Stocznia Gdańska im. Lenina" (dziś nad bramą widnieje metalowy napis "Stocznia Gdańska S.A.").

Brama zostanie pomalowana szarą farbą, bo taki właśnie kolor miała konstrukcja z 1980 roku (dzisiejsza brama jest ciemnoniebieska). Po jej wewnętrznej stronie widocznej dla wychodzących ma się też znaleźć widniejący na niej przed z górą 30 laty napis: "Dziękujemy za dobrą pracę".

Odtworzeniem bramy zajmie się gdańska firma Drogomet. Ma to kosztować prawie 68 tys. zł.

Inspiracją do wykonania tych prac były badania przeprowadzone przez gdańską artystkę Dorotę Nieznalską. W ubiegłym roku, przygotowując jeden ze swoich projektów artystycznych, Nieznalska zbadała losy historycznej bramy wiodącej do stoczni.

Okazało się, że brama, przez którą dziś wchodzi się na teren dawnej stoczni, nie jest tą samą bramą, którą znamy ze zdjęć ze strajków z sierpnia 1980 roku. Dalsze badania wykazały, że pierwotna konstrukcja została zniszczona przez czołg w grudniu 1981 roku, jej pozostałości zdemontowano (nie udało się ustalić, co się z nimi stało), a na jej miejsce zbudowano bramę, która przetrwała do dziś.

Ponieważ Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej, wraz z sąsiadującym z nią Placem Solidarności, gdzie stoi Pomnik Poległych Stoczniowców, oraz salą BHP wpisane są do rejestru zabytków, stanowisko w tej sprawie musieli zająć m.in. wojewódzki i miejski konserwatorzy zabytków. Obaj byli za odtworzeniem bramy w dawnym kształcie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj