O sytuacji na prawicy rozmawiali na Uniwersytecie Warszawskim politycy PiS, Solidarnej Polski i PJN.

Reklama

Rzecznik PiS Adam Hofman, europoseł SP Jacek Kurski oraz europoseł PJN Marek Migalski wzięli w piątek udział w debacie "Quo vadis prawico?", zorganizowanej przez Ośrodek Analiz Politologicznych UW.

Politycy odpowiadali m.in. na pytanie, dlaczego, mimo że są sobie bliscy ideowo i działali w jednej partii, teraz tworzą trzy ugrupowania: PiS, Solidarną Polskę i PJN.

Europoseł SP Jacek Kurski zwrócił uwagę, że PiS pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego przegrywa kolejne wybory. Dlatego jest więcej niż jedna partia prawicowa, ponieważ ta jedna nie była w stanie zapewnić zwycięstwa. Błędem jest utożsamienie przez lidera PiS jedności prawicy z jego monopolem na prawicy - zaznaczył.

Z kolei Adam Hofman podkreślił, że system wyborczy w Polsce premiuje duże partie, takie jak PiS, wobec tego powstawanie mniejszych, o podobnym programie, przyczynia się do tego, że jego ugrupowanie ma mniejsze szanse na zwycięstwo. Według Hofmana ani SP, ani PJN nie są w stanie skutecznie zabiegać o wyborców, ponieważ bezskutecznie próbowały wykształcić swój język opowiadania o tym, co istotne.

Europoseł PJN Marek Migalski zgodził się z Hofmanem, że system wyborczy premiuje zjednoczenie. Kto zdecydował, że nie ma nas w PiS? Zostałem wyrzucony, zresztą tak jak Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski czy Tadeusz Cymański, za mniej lub bardziej ostrą krytykę poczynań PiS w przegranej kampanii wyborczej - podkreślił.

Zdaniem Migalskiego PiS nawołując polityków innych ugrupowań do powrotu jest nieszczere i tworzy spektakl reintegracji.