Inicjatywa posłów PiS ma związek ze śledztwem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie w sprawie domniemanej inwigilacji posła Tomasza Kaczmarka.
Według "Rzeczpospolitej" śledczy badają, czy szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Janusz Nosek, dyrektor Biura Pełnomocnika Ochrony i Bezpieczeństwa Wewnętrznego SKW wraz z grupą funkcjonariuszy służby dopuścili się m.in. fałszerstwa dokumentów, inwigilacji posła i jego społecznego asystenta.
Pytany o te doniesienia rzecznik rządu Paweł Graś oświadczył w środę w RMF FM, że premier ma pełne zaufanie do kierownictwa SKW. - podkreślił Graś.
Zawiadomienie do prokuratury złożył sam Kaczmarek. Napisał, że podjęto wobec niego działania, gdy w interpelacji wskazał na nieprawidłowości w SKW.
- powiedział podczas konferencji w Sejmie Błaszczak.
Szef klubu PiS podkreślił, że inwigilacja posłów ze strony służby specjalnej .
Rzecznik PiS Adam Hofman mówił, że najprawdopodobniej podsłuchiwany był nie tylko Kaczmarek, ale i poseł PiS Marek Opioła. Zapytany skąd ma taką wiedzę Hofman odpowiedział, że może to stwierdzić na podstawie "wymiany dokumentów" między SKW, prokuraturą a posłem Kaczmarkiem.
- powiedział PAP Opioła.
- pytał Hofman.
Z akt z tzw. "szafy płk. UOP Jana Lesiaka" wynikało, że w pierwszej połowie lat 90. Urząd Ochrony Państwa posługiwał się agentami wobec polityków opozycji w celu ich skłócenia oraz dezinformowania.
Z wszczęcia śledztwa Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie w sprawie domniemanej inwigilacji Kaczmarka zadowolony jest - jak powiedziała PAP rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak - minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki.
- dodała.
- powiedział Opioła, zasiadający w speckomisji.
Do czasu nadania depeszy PAP nie udało się skontaktować z marszałek Sejmu Ewą Kopacz.