Pochodzący z Ostrołęki senator PiS Robert Mamątow i poseł PiS Arkadiusz Czartoryski zjawili się gdańskiej w siedzibie Grupy Energa w poniedziałek rano. Zażądali wydania dokumentów spółki związanych z podjętą przez tą firmę w połowie września decyzją o wstrzymaniu budowy w Ostrołęce bloku węglowego.
Parlamentarzyści PiS powiedzieli PAP, że chcieli zapoznać się z podjętymi w połowie września uchwałami zarządu głównego oraz rady nadzorczej firmy dotyczącymi wstrzymania inwestycji. Czartoryski relacjonował, że gdy po około trzech godzinach oczekiwania nie doczekali się dokumentów, wezwali policję i złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na nieprzestrzeganiu art. 19 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora (który mówi o prawie posłów do wglądu w działalność ).
Rzeczniczka prasowa Grupy Energa Beata Ostrowska powiedziała PAP, że że parlamentarzyści - mimo iż nie uprzedzili o swojej wizycie - otrzymali część informacji, o które prosili. - zaznaczyła Ostrowska.
Zdaniem parlamentarzystów PiS ogłoszone przez Energę w połowie września wstrzymanie inwestycji jest decyzją . Parlamentarzyści są zdziwieni, że Energa wstrzymała budowę mimo znacznych nakładów, jakie już poniosła.
- mówił poseł Czartoryski.
Ostrowska powiedziała PAP, że spółka nie wycofała się z projektu budowy elektrowni w Ostrołęce. - wyjaśniła rzeczniczka Grupy Energa.
Ostrowska przypomniała, że decyzja władz spółki o czasowym zatrzymaniu prac przygotowawczych do budowy bloku węglowego w Ostrołęce ma związek m.in. z trudnościami z uzyskaniem finansowania oraz niekorzystną sytuacją na rynku firm budowlanych. Jednocześnie rzecznik Grupy Energa wyraziła obawę, że poniedziałkowa akcja z udziałem parlamentarzystów PiS nie sprzyja .
Grupa Energa zajmuje się wytwarzaniem, obrotem i dystrybucją energii elektrycznej i cieplnej. Dostarcza energię elektryczną dla 2,5 mln gospodarstw domowych oraz do ponad 300 tys. firm.