Pokazywanie skromności papieża to pic i fotomontaż. Nie dziwi więc artystyczny gest dyrektor teatru, która zareagowała na bałwochwalstwo - mówił w "Kropce nad i" Janusz Palikot. Jego zdaniem, słowa dyrektor Teatru Ósmego dnia, że wybrano ch..., to akcja społeczna, która ma celu krytykę instytucji religijnych. Żyjemy w świeckim państwie - dodał Palikot.

Zaczął też kpić z informacji, że papież zrezygnował z limuzyny, czy zapłacił rachunek. Płaciła pani rachunek? Mogę więc mówić do pani "pani papież" - twierdził. Poparł też stanowisko Anny Grodzkiej, że prezydent nie powinien zapraszać papieża do Polski. Bezrobocie rośnie, a wizyta oznacza wysokie koszty - mówił. Na co Monika Olejnik zareagowała mówiąc, że będzie się pan w piekle smażył. Palikot od razu odpowiedział, że jak trafi do piekła to razem z Głodziem i połową hierarchów. Palikot jest też przeciw wizycie Bronisława Komorowskiego w Watykanie na inaugurację pontyfikatu Franciszka.  Lewicowy polityk uważa też, że nowy papież nic nie zmieni w Kościele, a zwłaszcza wśród polskiego duchowieństwa. 

Dostało się też premierowi. Zdaniem Janusza Palikota list Donalda Tuska do papieża Franciszka, w którym napisał, że będzie bronił kultury chrześcijańskiej "oznacza, że będzie dążył do państwa wyznaniowego". Polityk twierdzi także, że zarówno broniąc Gowina, jak i co trochę wspominając o swej wierze, Tusk stawia PO po prawej stronie sceny politycznej.