Wiadomo, że to będą Igrzyska (wybory w PO - red.). Chcą tym odwrócić uwagę od fatalnych skutków rządów Platformy - ocenił "zamieszanie wokół Platformy" Zbigniew Giżyński z PiS.

Reklama

Jego zdaniem, wybór nowego lidera partii rządzącej nie będzie w specjalny sposób oddziaływał na Polskę i Polaków.

Czy to będzie Tusk, czy Schetyna, czy nawet pani Kopacz - nie ma to większego znaczenia. To są tylko i wyłącznie rozgrywki personalne, ambicjonalne, bez różnic programowych (...), bez nowego pomysłu na Polskę - twierdzi polityk.

Korzonki to mrzonki - ironizował z kolei Włodzimierz Czarzasty z SLD o usprawiedliwieniu swojej nieobecności przez Gowina.

Marek Sawicki z PSL przyznał, że "cieszy się z tego, że PO dorasta do pełnej demokratyzacji życia". Ale Jarosławowi Gowinowi radziłbym, żeby nie chował się za chorobą i korzonkami. A jeśli tak rzeczywiście było, to niech szybko wraca do zdrowia, bo będąc na urlopie chorobowym nie wygra wyborów w PO - ostrzegł ministra Sawicki.

Mimo to w jego opinii dzisiejsze "stroszenie piórek i podnoszenie głowy przez Gowina, by zostać liderem, jest nieco spóźnione".

Zdaniem Jacka Kurskiego z Solidarnej Polski "w interesie Schetyny i Gowina jest stanąć w szranki z Donaldem Tuskiem". A nawet przegranie z nim, bo to immunizuje ich przed wyrzuceniem z partii dlatego, bo są konkurentami Tuska na oczach wszystkich mediów i społeczeństwa. Tusk nie może ich wyrzucić, ale może ich zgładzić w inny sposób - twierdzi polityk.

Plecki ministra rozbolały? No to jest po prostu urocze. Widać, ze Gowin śmieje się premierowi w oczy w tej chwili - powiedział Artur Dębski z Ruchu Palikota.

Dębski ocenia, że obecny premier nie powinien mieć problemów w ponownym objęciu stanowiska lidera swojej partii. Nie widzi jednak szans dla Gowina, który jest "zbyt prawicowy dla PO".