Immunitet tak, ale ze zmianami. Taki wniosek płynie z debaty, która odbyła się na ten temat w Sejmie. Zorganizowano ją z inicjatywy marszałek Ewy Kopacz.
W dyskusji, której medialnym patronem jest Polskie Radio uczestniczyli: konstytucjonaliści, socjologowie, politolodzy, etycy, przedstawiciele klubów parlamentarnych, organizacji pozarządowych i dziennikarze.


Reklama

Immunitet chroni nie tylko posłów i senatorów, lecz także sędziów, prokuratorów, prezesa NIK-u, Rzecznika Praw Dziecka, prezesa IPN-u. Na ten temat dyskutowali eksperci - prawnicy, politolodzy, konstytucjonaliści.

Profesor Jolanta Itrich-Grabarek przekonywała, że w wielu państwach Unii Europejskiej immunitet zmienia się. Coraz częściej parlamentarzystom zostawia się tylko immunitet materialny, dzięki któremu na przykład można krytykować partię rządzącą nie obawiając się o pociągniecie do odpowiedzialności.Natomiast przywileje, dzięki którym dany polityk może się uchylać chociażby od płacenia mandatów, coraz częściej są likwidowane - mówiła profesor Itrich-Grabarek. I ten trend jest słuszny" - podkreślała. " Zły jest taki mechanizm, w którym niektórzy mogą stawać poza prawem i nie są odpowiedzialni za swoje działania - mówiła.

Z kolei politolog profesor Jarosław Szymanek zwrócił uwagę, że immunitet pierwotnie miał być ochroną dla posłów w Anglii przed negatywnymi i często niszczącymi działaniami króla. Dziś - jak tłumaczył profesor Szymanek - takiej ochrony nikt nie potrzebuje. Obecnie immunitet materialny to przywilej wolności słowa. On nie tyle chroni parlament przed złą władzą wykonawczą, tylko opozycję przed swoboda krytyki rządu - mówił prof. Szymanek.

Marszałek Ewa Kopacz przyznała po zakończeniu debaty, że w dyskusji padło wiele ciekawych propozycji, które mogłyby się znaleźć w Regulaminie Sejmu i ustawie o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Wymieniła na przykład pomysł rozszerzenia kompetencji komisji etyki. Podobała jej się koncepcja nowych uprawnień marszałka Sejmu.

W Sejmie utknął projekt ustawy, który ma umożliwić karanie posłów lub senatorów za wykroczenia drogowe bez konieczności uchylania im immunitetów. Ewa Kopacz ubolewa nad brakiem woli posłów w tej sprawie. Przypomniała, że na 70 spraw dotyczących uchylenia immunitetu, 50 dotyczy wykroczeń drogowych.
Obecnie jest tak: jeśli parlamentarzysta złamie przepisy drogowe, policja za pośrednictwem prokuratora zwraca się do marszałka Sejmu lub Senatu o uchylenie immunitetu. Ten zwraca się do zainteresowanego, czy wyraża on na to zgodę, jeśli nie, sprawa trafia do komisji regulaminowej. Procedura ta jest uruchamiana nawet wtedy, gdy poseł chce zapłacić mandat.


Debata ekspertów "Immunitet - potrzeba czy przywilej", której medialnym patronem jest między innymi Polskie Radio, była drugą z zapowiadanych przez marszałek Sejmu Ewę Kopacz otwartych dyskusji o kondycji polskiego parlamentaryzmu. Pierwsza odbyła się w lipcu i dotyczyła finansowania partii politycznych. Kolejna ma być poświęcona liczebności Sejmu i Senatu.