Politycy zaczęli rozmowę od nawiązania do sytuacji w Hiszpanii. Podobało się im, jak premier Marian Rajoy wyszedł z gospodarczego i politycznego kryzysu obronną ręką i zastanawiali się, jakby to wyglądało u nas. - stwierdził Marek Belka. Sienkiewicz wymienił wtedy nazwę OLT.
- mówił szef NBP.
- dodał. Co na to Bartłomiej Sienkiewicz? - skomentował.
"Ja bym mu dał złotówki, a on by je sobie wydał"
Belka tłumaczy też Sienkiewiczowi mechanizm dodruku pieniędzy. - mówi. - stwierdził. Sienkiewicz zapytał go wtedy, czy można .
- odpowiada. Mówi też Sienkiewiczowi, że dzięki temu, że mamy własną walutę, bank centralny mógłby kupić obligacje w BGK lub PO BP, co - dodaje Belka - .
"Smoleńsk, k..., jakieś pierdoły"
Marek Belka mówi też Sienkiewiczowi, czego jeszcze chce, oprócz głowy Rostowskiego, w zamian za zmianę w ustawie o NBP i stworzenie możliwości zakupu obligacji. - stwierdza. Chce powołania Rady Ryzyka Systemowego, która wykrywałaby problemy dla gospodarki. Zdaniem szefa NBP, jej powołanie blokuje Jacek Rostowski, który ponoć nie może znieść, że byłby wtedy zastępcą Belki.
- twierdzi Belka. Dlatego domaga się też jasnego sygnału od rządu. - stwierdza. Przyznaje jednak, że po stronie rządu nie ma żadnego partnera, bo nie może dogadać się z Rostowskim, na którego Donald Tusk zepchnął wszystkie sprawy ekonomiczne.
- mówi.
"Państwo polskie istnieje teoretycznie"
Bartłomiej Sienkiewicz i Marek Belka rozmawiają też o tym że państwo nie wykorzystuje argumentów, które ma do doprowadzenia do porządku polskich milionerów. Belka wspomina o negocjacjach w sprawie bicia nowych, tańszych monet i negocjacjach ze Zbigniewem Jakubasem, właścicielem Mennicy Polskiej. - mówi szef NBP. Na co słyszy od swojego rozmówcy:
- stwierdza szef NBP.
Sienkiewicz odpowiada na to, że państwo nie działa, bo poszczególne instytucje nie umieją ze sobą współpracować. - dodaje.
Szef MSZ wspomina też, jak załatwił prokuratora generalnego. Najpierw skrytykował go w telewizji, a potem zaprosił do ministerstwa, a przed resort zaprosił dziennikarzy. - Andrzej Seremet musiał się więc zgodzić na propozycje Sienkiewicza.
"Wszyscy, którzy pracują w BOR mają syndrom sztokholmski"
Na koniec obaj politycy rozmawiają o BOR. Marek Belka jest zadowolony tylko z jednego ze swych ochroniarzy. Sienkiewicz mówi na tym, że ma kłopoty z tą służbą. - mówi Sienkiewicz.
- podsumowuje.
ZOBACZ TAKŻE: Belka przekonuje: To była rozmowa dwóch zatroskanych ludzi>>>
CZYTAJ WIĘCEJ: Sienkiewicz rozmawia z Belką. STENOGRAMY rozmów>>>