Z awansu Donalda Tuska do Brukseli najbardziej cieszyć będą się ministrowie. Dymisja rządu oznacza bowiem sute odprawy. Nawet, jeśli następca szefa PO powoła gabinet złożony z tych samych ludzi.
Jeśli Donald Tusk zostanie szefem Rady Europejskiej, to z konstytucyjnego punktu widzenia, mógłby dalej być premierem - uważa w rozmowie z RMF FM prof. Andrzej Kulig, konstytucjonalista z UJ. Jednocześnie jednak, z czysto technicznych powodów, Donald Tusk nie będzie w stanie łączyć tych dwóch funkcji, dlatego też poda się do dymisji. To jednak oznacza ustąpienie całego gabinetu. - wyjaśnia procedurę prawnik.
To jednak nie oznacza wymiany ministrów - nowy szef rządu, może powołać te same nazwiska. - tłumaczy profesor Kulig.
Okazuje się też, że zgodnie z prawem zdymisjonowani szefowie resortów dostają odprawę. Jeśli zaś znów trafią do rządu, to pieniędzy oddać nie będą musieli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Powiązane
Zobacz
|