Dziennik Gazeta Prawana logo

Sposób na przepełnione więzienia? PiS wraca do starego rozwiązania

29 grudnia 2015, 08:05
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Poseł PiS Stanisław Piotrowicz, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i marszałek Senatu Stanisław Karczewski
Poseł PiS Stanisław Piotrowicz, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i marszałek Senatu Stanisław Karczewski/Agencja Gazeta
Karę pozbawienia wolności znów będzie można odbywać w warunkach dozoru elektronicznego. Resort sprawiedliwości zapowiada, że odpowiedni projekt zmian pojawi się na początku roku.

Do 1 lipca tego roku liczba więźniów „na elektronicznej smyczy” systematycznie rosła. Jednak od momentu zmian w przepisach, które weszły z tą datą, system dozoru elektronicznego (SDE) gwałtownie się załamał. Wówczas to przestała obowiązywać ustawa o wykonywaniu kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym w systemie dozoru elektronicznego (Dz.U. z 2007 r. nr 191, poz. 1366), a regulacje dotyczące tej formy kary przeniesiono do kodeksu karnego. Podstawowa różnica pomiędzy starymi a nowymi przepisami polegała na tym, że o ile wcześniej elektroniczna bransoleta była alternatywą dla kary pozbawienia wolności, o tyle po 1 lipca dozór był jedną z form kary ograniczenia wolności. Innymi słowy, coś, co było alternatywą dla więzienia, dziś jest alternatywą dla prac społecznie użytecznych czy potrącania do jednej czwartej wynagrodzenia na cel społeczny.

Zmiana na gorsze

Po wprowadzeniu zmian – od lipca do grudnia – sądy orzekły wykonanie kary ograniczenia wolności w SDE jedynie 58 razy. – – mówi DGP Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. Nie zdradza jeszcze szczegółów, ale przyznaje, że głównym elementem nowelizacji będzie przywrócenie możliwości odbywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego.

Zaniepokojony spadającą liczbą skazanych objętych SDE o zmiany w prawie apelował pod koniec listopada Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. – (odbywanie kary pozbawienia wolności w SDE – red.) (np. podczas udzielanych przepustek, wykonywania pracy poza terenem zakładu karnego, nauczania) – pisał RPO.

Jak twierdzi prof. Stefan Lelental z Uniwersytetu Łódzkiego, zmniejszenie liczby skazanych objętych kontrolą elektroniczną wynika też z tego, że orzekaniem kary w tej formie zajmują się inni sędziowie.

– uważa prof. Lelental.

Nierzetelne porównania

Innego zdania jest sędzia Barbara Zawisza ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. – – twierdzi sędzia Zawisza. Nie jest też przekonana o tym, że szybka nowelizacja prawa jest potrzebna. – – dodaje.

Do tej pory rozwój SDE był dla polskiego wymiaru sprawiedliwości powodem do dumy, także pod względem finansowym. W Ministerstwie Sprawiedliwości wielokrotnie gościły delegacje z innych państw, które podpatrywały wprowadzone w Polsce rozwiązania. Jak podkreśla gen. Paweł Nasiłowski, pełnomocnik MS do spraw SDE, system jest tak skonstruowany, że płaci się tylko za osobodobę skazanych faktycznie objętych kontrolą elektroniczną.

– wylicza gen. Nasiłowski.

Jednak zdaniem prof. Lelentala koszt funkcjonowania systemu wcale nie jest tak niski, jak to przedstawia resort. – – wytyka prawnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj