Jarosław Gowin w ramach konsultacji społecznych jako minister nauki wyraził swoją opinię na temat Programu 500+. Opinię niezbyt pochlebną. Do jego pisma dotarła "Gazeta Wyborcza".
- wytknął szef resortu nauki i wicepremier. Z takim ujęciem sprawy zgadzają się demografowie, argumentując, że aby zaczęło rodzić się więcej dzieci, należałoby skupić się raczej na poprawieniu dostępności do darmowych żłobków i przedszkoli czy zapewnieniu młodym małżeństwom tanich mieszkań na wynajem.
Ale największą krytykę wicepremier zostawił w podsumowaniu swojej opinii:
Trzeba też dostrzec, że proponowany w projekcie transfer socjalny niekoniecznie musi być najlepszą metodą rozwiązywania problemów społecznych, a wręcz przeciwnie - może przyczynić się do utrwalenia ekskluzji społecznej i dezaktywizacji zawodowej gorzej sytuowanych obywateli.
Co to oznacza? Że według Gowina przez 500 złotych miesięcznie na dziecko niektórzy przestaną pracować. Z taką prognozą zgadza się Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku cytowany przez "Wyborczą".
- komentuje Wojciechowski.