Gorąco w studiu Radia ZET. Monika Olejnik, która słynie z zadawania
rozmówcom niewygodnych pytań, dziś sama nie zareagowała na wpadkę
Henryka Kowalczyka, ministra rządu PiS.
Rozmowa dotyczyła emerytur, dokładnie warunków przejścia na nią w wieku 60 lub 65 lat.
Minister wypowiedział się przeciwko wpisaniu stażu pracy, jako warunku przejścia na emeryturę, po czym okazało się, że nie wie, jak zaliczany jest do niego okres nauki.
mówił polityk PiS w Radiu ZET.
Tymczasem zgodnie z prawem za ukończenie studiów wyższych doliczane jest aż 8 lat stażu pracy – dotyczy to także osób, które mają trzyletnie studia licencjackie. Tyle teoria, w praktyce oznacza to, że 18-latek, który pójdzie do pracy będzie miał staż pracy krótszy o dwa lata od absolwenta.
Tej wpadki Henryka Kowalczyka nie zauważała Monika Olejnik. Bez słowa komentarza, dziennikarka przeszła do zadawania kolejnych pytań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET