Sejmowa komisja w piątek zapoznała się z informacją Kamińskiego i szefów służb o wynikach audytu przeprowadzonego po przejęciu rządów przez PiS w ABW, CBA i SKW. Za tydzień komisja zapozna się z wynikami oceny funkcjonowania służb wywiadowczych - Agencji Wywiadu i Służby Wywiadu Wojskowego po rządach Platformy Obywatelskiej.
Kamiński powiedział, że nie przedstawi listy nazwisk, bo trzeba znaleźć dobrą formułę prawną, by możliwie pełny obraz tych działań trafił do opinii publicznej. - wyjaśnił. - zadeklarował.
- powiedział.
Zapowiedział, że do końca miesiąca służby przygotują i skierują do prokuratury wnioski po audycie dotyczące nieprawidłowości przy inwigilacji dziennikarzy. Minister chce, by szczególnie sprawa dotycząca inwigilacji dziennikarzy "Rzeczpospolitej" jak najpilniej trafiła do śledztwa.
Jak mówił, tu już nie chodzi o konkretnych dziennikarzy, którzy pisali artykuły niewygodne dla władzy, - tłumaczył Kamiński.
Pytany, na czyje zlecenie były prowadzone te działania, odpowiedział: - dodał dopytywany.
Beata Mazurek (PiS) relacjonowała, że przedstawiciele służb - mówiła posłanka, wychodząc z posiedzenia speckomisji. Dodała, że w tej chwili takich wniosków jeszcze nie ma.
Marek Biernacki (PO) podkreślił, że minister Kamiński przedstawiając listę nie kwestionował prawa do podjęcia tych działań, tylko w dwóch przypadkach uznał je za zbyt szerokie. Biernacki powiedział, że lista, która wynika z audytu w służbach za okres 8-letnich rządów PO, nie oznacza, że w tych przypadkach zostało złamane prawo. Dopiero po ewentualnym skierowaniu zawiadomień i ocenie tych materiałów w prokuraturze będzie można mówić, czy doszło do złamania prawa - podkreślał po posiedzeniu komisji.
Zaznaczył, że nie podano, jakich spraw dotyczyły te przypadki inwigilacji. - dodał. Podkreślił jednak, że gdyby choć w jednym przypadku okazało się, że prawo zostało złamane, byłoby to naganne, za co należy się wstydzić i wyciągnąć konsekwencje.
Przewodniczący komisji Marek Opioła (PiS) powiedział, że to szefowie służb ocenią, czy doszło do nieprawnych działań wobec dziennikarzy i obywateli. Analiza będzie dotyczyła tego, czy doszło do wykonywania nielegalnych czynności operacyjno-rozpoznawczych przez służby w określonych latach.
- podkreślił szef sejmowej komisji. - podkreślił pytany, czy inwigilacja dziennikarzy była legalna, czy nielegalna. - dodał.
Zaznaczył, że jeśli będzie potwierdzenie nielegalnych działań służb, - zapewnił. Wtedy komisja podejmie odpowiednią uchwałę w tej sprawie. Dopytywany czy oprócz "Rzeczpospolitej" w latach 2009-10 w informacji ministra koordynatora służb specjalnych nie było podanych innych tytułów prasowych zaznaczył, że nie było tam podanych żadnych redakcji.
- ujawnił. - powiedział.
Opioła proszony o sprecyzowanie czy chodzi o podsłuchy, czy też inne działania służb powiedział, że lista dotyczy czynności operacyjno-rozpoznawczych. - dodał. Pytany, czy podczas posiedzenia przekazano komisji jakieś informacje o werbowaniu agentów wśród dziennikarzy powiedział, że w piątek posłowie się tym nie zajmowali. - dodał.
Kamiński pod koniec lutego podczas posiedzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych powiedział, że w ramach audytu służb - powiedział wtedy Kamiński.
Kamiński, wchodząc w piątek na posiedzenie speckomisji, powiedział, że 48 dziennikarzy pozostawało w zainteresowaniu operacyjnym ABW, siedem osób było rozpracowywanych przez CBA; trzy spośród osób, które znalazły się na liście, były w zainteresowaniu obu służb. Ani Kamiński, ani nikt z posłów, którzy zapoznali się z listą nie chciał powiedzieć, czy pokrywa się ona czy nie z nazwiskami podanymi przez "Do Rzeczy".
Kolejne posiedzenie komisji zaplanowane jest na czwartek w przyszłym tygodniu - podał Opioła. Przedstawione zostaną wyniki audytów w Agencji Wywiadu i Służbie Wywiadu Wojskowego.