Dziennik Gazeta Prawana logo

Inwigilacja dziennikarzy od afery podsłuchowej? Bielan: To byłby jeden z największych skandali III RP

13 lutego 2016, 11:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dziennikarze przy pracy
Dziennikarze przy pracy/Shutterstock
Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, jednak część polityków nadal uważa, że należy zbadać, czy dziennikarze piszący o aferze podsłuchowej w 2014 roku byli inwigilowani przez służby.

Warszawska prokuratura uznała wczoraj, że nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa na podstawie audytu z działalności grupy Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Tę decyzję komentowali politycy - goście "Śniadania w Trójce".

Wicemarszałek Senatu Adam Bielan z Prawa i Sprawiedliwości mówił, że prokuratura zajmowała się wątkiem grupy BSW, a w Komendzie Głównej Policji miała działać jeszcze jedna ekipa inwigilująca dziennikarzy.

- powiedział Bielan.

- mówił senator PiS.

Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej przekonywał, że jeżeli doszłoby do takiej sytuacji, to potrzebna jest nie tylko odpowiedzialność polityczna, ale i karna. Poseł wezwał jednak, by odtajnić audyt Komendy Głównej Policji. Ujawniony dokument powinien być, jego zdaniem, tematem sejmowej debaty.

- stwierdził Halicki, dodając, że sugestie o podsłuchiwaniu dziennikarzy przez poprzedni rząd znalazły się w oficjalnych listach ministra sprawiedliwości do komisarzy Unii Europejskiej.

Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz przekonywała, że sprawa ewentualnej inwigilacji dziennikarzy nie została wyjaśniona.

- powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Europoseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Jarosław Kalinowski przewiduje, że do sprawy afery podsłuchowej wróci prokuratura, którą już niedługo będzie kierować Zbigniew Ziobro.

- prognozował polityk ludowców.

Doradca prezydenta, profesor Andrzej Zybertowicz tłumaczył, że prokuratura zbadała tylko jeden wątek sprawy. Jak dodawał, trzeba przyjrzeć się działaniu grupy Centralnego Biura Śledczego Policji.

- powiedział Zybertowicz. Dodał, że "prokuratura jeden wątek zamknęła, inne pozostają do zbadania".

Afera podsłuchowa wybuchła w czerwcu 2014 roku. Tygodnik "Wprost" ujawnił wówczas nagrania podsłuchanych rozmów czołowych polityków rządu PO-PSL z szefami instytucji państwowych i biznesmenami.

W sprawie dotyczącej nagrywania podsłuchanych rozmów oskarżone są 4 osoby. To biznesmen Marek Falenta, jego współpracownik Krzysztof Ryba i Łukasz N. oraz Konrad L., kelnerzy z dwóch warszawskich restauracji, w których podsłuchiwano polityków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj