Szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna mówił, że jego partia będzie chciała, aby komisja zbadała okres od czasów pierwszych rządów Prawa i Sprawiedliwości, przez dwie kadencje koalicji PO-PSL, aż do wczoraj. Jak tłumaczył, ciągle widać aktywność służb, dlatego warto sprawdzić, czy za obecnych rządów dochodzi do takich praktyk.

Reklama

Polityk tłumaczył, że ta kwestia kompromituje nasz kraj, również za granicą. Przypomniał, że o podsłuchiwaniu dziennikarzy za rządów Platformy i PSL-u mówiła na forum Parlamentu Europejskiego premier Beata Szydło. To jest jedno z najpoważniejszych oskarżeń, jakie można wytoczyć - uważa Schetyna. Dodawał, że jeśli PiS nie ma nic do ukrycia, powinie poprzeć wniosek o komisję śledczą.

Lider klubu Platformy Sławomir Neumann uważa, że PiS w sprawie podsłuchów posługuje się kłamstwami i pomówieniami. Jak deklarował, PO chce to przerwać i oczekuje, że Prawo i Sprawiedliwość wyłoży na stół wszelkie materiały w tej sprawie. Podkreślał, że ktoś, kto nielegalnie inwigilował dziennikarzy, powinien ponieść karę, niezależnie jakie ugrupowanie reprezentuje.

Wczoraj o tym, że za poprzednich rządów podsłuchiwano co najmniej 48 dziennikarzy, informował posłów koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński na posiedzeniu sejmowej komisji spraw wewnętrznych. Nie wykluczył też, że podsłuchiwanych dziennikarzy było więcej.