Dziennik Gazeta Prawana logo

Ustawa o rejestrze pedofilów poprawiona. Wychodzi z parlamentu, idzie do prezydenta

13 maja 2016, 12:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kajdanki
Kajdanki /Shutterstock
W rejestrze przestępców seksualnych, między innymi pedofilów, nie będzie informacji o wieku małoletnich pokrzywdzonych, Sejm zgodził się na taką poprawkę Senatu. Teraz ustawa, która zakłada powstanie rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, trafi do prezydenta.

W końcu kwietnia Senat zgłosił do tej ustawy osiem poprawek. W środę na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka dyskusję wywołała wyłącznie pierwsza z nich, która rozszerzyła zakres danych gromadzonych w części rejestru dostępnej organom wymiaru sprawiedliwości i służbom o . Ostatecznie poprawka została przyjęta, w piątek przyjął ją też Sejm.

Ponadto senackie poprawki, zaakceptowane przez posłów, przewidują m.in. usunięcie z rejestru publicznego informacji o wieku małoletniego pokrzywdzonego w celu ochrony jego i jego bliskich . Dane takie miałby zawierać rejestr z dostępem ograniczonym. Określono w nich także tryb sprostowań szczegółowych danych z rejestru w przypadku wykrytych pomyłek lub uchybień.

Przygotowana w resorcie sprawiedliwości regulacja, którą Sejm przyjął 31 marca, zakłada powstanie rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, do którego trafiałyby dane osób prawomocnie skazanych za przestępstwa przeciw wolności seksualnej. Składałby się on z dwóch części: rejestru z dostępem ograniczonym i rejestru publicznego, do którego dostęp będzie powszechny i bez ograniczeń.

Prawo dostępu do rejestru ograniczonego - gdzie będą szczegółowe dane o skazanych, w tym fotografia, miejsce zameldowania i faktyczny adres pobytu - będą miały m.in.: sądy, prokuratorzy, policja, ABW, Służba Celna, CBA, organy administracji rządowej i samorządowej. Druga - powszechnie dostępna część - dotyczyłaby danych tych skazanych, którzy popełnili swój czyn wobec nieletnich, ze szczególnym okrucieństwem lub działali w recydywie. W tym przypadku nie byłyby podawane tak szczegółowe dane, jak np. adres, a jedynie nazwa miejscowości, w której skazany przebywa.

Sprawcy figurowaliby w rejestrze - prowadzonym na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości - do zatarcia skazania, ułaskawienia czy amnestii. W sąd mógłby orzec, że dane skazanego nie trafią do rejestru. Te przypadki to: ochrona życia prywatnego lub inny ważny interes prywatny pokrzywdzonego albo jego osób najbliższych, zwłaszcza dobro małoletniego pokrzywdzonego. Sąd nie kierowałby też danych do rejestru, jeśli uznałby, że spowodowałoby to .

KGP ma prowadzić mapę przestępczości na tle seksualnym, która będzie stale aktualizowana i publicznie dostępna na stronach KGP. Do dwóch lat więzienia ma grozić temu, kto bez uprawnienia uzyskałby dostęp do rejestru ograniczonego. Skazanemu umieszczonemu w rejestrze, który nie podałby swego adresu lub jego zmiany, groziłby areszt, ograniczenie wolności lub co najmniej tysiąc zł grzywny. Taką samą odpowiedzialność ponosiłby ten, kto dopuściłby osobę z rejestru do pracy z dziećmi.

Ustawa miałaby wejść w życie 1 października 2017 r., gdyż - jak tłumaczy MS - potrzebny jest czas na przygotowanie systemu informatycznego do obsługi rejestru.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj